Żołnierze mylnie uznali zakładników za zagrożenie i otworzyli ogień, zabijając ich na miejscu. Po strzelaninie "pojawiły się natychmiastowe podejrzenia co do tożsamości zabitych i ich ciała zostały szybko przewiezione na badania do Izraela, gdzie zidentyfikowano zakładników" - oświadczył rzecznik. - To tragiczne i bolesne zdarzenie dla nas wszystkich, Siły Obronne Izraela ponoszą za nie pełną odpowiedzialność - powiedział Hagari.
Stało się to w okolicy, w której żołnierze trafiali na wielu terrorystów, w tym na zamachowców samobójców - dodał. Oświadczył też, że podziela "ból rodzin" zabitych zakładników.
Armia Izraela "nadal zbiera fakty"
Hagari zapowiedział, że zostanie w tej sprawie przeprowadzone śledztwo, na razie jednak wojsko nadal "zbiera fakty i wyjaśnia szczegóły tego zdarzenia". Obiecał, że dochodzenie to będzie "w pełni przejrzyste".
We wtorek armia Izraela przekazała, że spośród 105 żołnierzy, którzy zginęli od początku wojny z Hamasem, 13 straciło życie, kiedy inne izraelskie oddziały błędnie zidentyfikowały ich jako bojowników wroga.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.