Dziennik Gazeta Prawana logo

W Rosji może rozpętać się bunt. Konkurent Putina mówi o "uruchomieniu planu B"...

29 stycznia 2024, 16:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Moskwa, Plac Czerwony
Moskwa, Plac Czerwony/Shutterstock
Rosyjski polityk Boris Nadieżdin, który chce startować w wyborach prezydenckich w marcu br. powiedział, że jeśli nie zostanie zarejestrowany jako kandydat, to może wezwać ludzi, którzy złożyli podpisy na rzecz jego kandydatury, aby wyszli na demonstracje.

Jeśli nagle postanowią, że Nadieżdina nie można dopuścić do wyborów, to uruchomiony zostanie "plan B". Po pierwsze, nie przerywam działalności politycznej. Po drugie: w ramach prawa rosyjskiego, a przestrzegam wszystkich przepisów rosyjskich na sto procent (...), mogę na przykład, czysto teoretycznie, poprosić 200 tysięcy osób w kraju, by zgłosiły w 150 miastach kraju legalne mityngi - powiedział Nadieżdin. Jego wypowiedź przekazał niezależny portal The Moscow Times.

200 tysięcy osób, o których wspomniał Nadieżdin, to ludzie, którzy złożyli podpisy poparcia dla niego. Nadieżdin musi zebrać podpisy i przekazać je do Centralnej Komisji Wyborczej (CKW), by ta - po skontrolowaniu podpisów - zarejestrowała go jako kandydata.

Mówiąc o ewentualnych demonstracjach Nadieżdin podkreślił, że mityngi muszą odbywać się "legalnie".

Jedyny z konkurentów Putina, który…

Nadieżdin jako pretendent zaproponowany przez partię polityczną musi zebrać nie mniej niż 100 tysięcy i nie więcej niż 105 tysięcy podpisów poparcia. Zgromadził już ponad 200 tysięcy, jednak przepisy nakazują, by podpisy pochodziły z 40 regionów Rosji. Ponadto liczba podpisów z jednego regionu nie może przekraczać 2,5 tysiąca. Tymczasem Nadieżdin zebrał np. ponad 6 tysięcy podpisów w Moskwie, podczas gdy w Czeczenii podpisy poparcia dla niego złożyło zaledwie kilka osób.

Choć nie brak opinii, że Nadieżdin - obecny w polityce rosyjskiej od lat 90. - uzgodnił swoje ambicje polityczne z Kremlem, to jest jedynym pretendentem otwarcie krytykującym inwazję na Ukrainę. Niektórzy działacze opozycji antykremlowskiej na emigracji wezwali Rosjan do udzielenia mu poparcia, co spotkało się z dużym odzewem.

Nadieżdin ma czas do 31 stycznia br. na przekazanie zebranych podpisów do Centralnej Komisji wyborczej.

Wybory w Rosji odbędą się w marcu br. Mają one otworzyć kolejną kadencję Władimira Putina, którego kandydaturę CKW zarejestrowała w poniedziałek. Formalną konkurencję dla Putina będą stanowić kandydaci wysunięci przez partie polityczne zasiadające w niższej izbie parlamentu Rosji, Dumie Państwowej. Nie muszą oni zbierać podpisów poparcia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj