Do eksplozji doszło 9 sierpnia ubiegłego roku - przypomina ukraiński portal. Silna fala uderzeniowa wybiła szyby w pobliskich budynkach. W wyniku eksplozji ranne zostały 43 osoby, 4 budynki zostały całkowicie zniszczone - przypomina Ukraińska Prawda.
Lokalne władze podały, że miejscem detonacji był magazyn materiałów pirotechnicznych w pomieszczeniu wynajętym przez zewnętrzną firmę. Potem zaprzeczano tej informacji, podając, że do eksplozji doszło w magazynie, gdzie składowano rury i nie było materiałów pirotechnicznych.
W zakładzie, który zajmował się produkcją celowników i noktowizorów, składano także Lancety, wyposażając gotowe kadłuby w podzespoły. Od momentu wybuchu - twierdzą ukraińskie media - produkcja zaczęła spadać.
Mniej dronów, mniej ataków
Spadać zaczęła także liczba ataków przy użyciu Lancetów. Jeszcze w sierpniu ub. r. Rosjanie użyli 126 dronów Lancet do ataków na Ukrainę, w grudniu 2023 r. odnotowano 59 takich ataków.
W publikacji zauważono, że Lancet składa się głównie z importowanych komponentów, w tym silnika i elektroniki pokładowej. Jedynymi częściami, które Rosjanie wykonują samodzielnie, są zasilacze i kamery.
Drony Lancet to jedna z głównych jednostek bojowych, których Rosjanie używają na froncie przeciwko ukraińskim pojazdom opancerzonym, systemom obrony powietrznej i radarom.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.