Dziennik Gazeta Prawana logo

"Jacht Putina". Interwencja posła PiS nie pomogła. Prokuratura dąży do ukarania polskiego kapitana

4 kwietnia 2024, 07:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jacht Crescent
"Jacht Putina". Interwencja posła PiS nie pomogła. Prokuratura dąży do ukarania polskiego kapitana/ShutterStock
Po interwencji Kacpra Płażyńskiego z PiS, Prokuratura Krajowa przejęła kontrolę nad postępowaniem w związku z sytuacją polskiego kapitana, którego prokuratura oskarża o uszkodzenie "jachtu Putina", przy czym zarzuty pozostały niezmienione. Mimo że żaden sąd nie uznał winy kapitana, śledczy nadal domagają się ukarania, za rzekome spowodowanie katastrofy.

Radio ZET przypomina, że incydent miał miejsce w 2010 roku, gdy polski holownik przewoził kadłub przyszłego jachtu Graceful (obecnie Kosatka) z Rosji do Niemiec. Na Morzu Norweskim, z powodu złej pogody, doszło do zerwania lin holowniczych, co spowodowało osadzenie jednostki na skałach i jej uszkodzenie.

Jacht Kosatka, znany również jako Graceful, według rosyjskich niezależnych dziennikarzy,  nieformalnie należy do prezydenta Rosji Władimira Putina. 

Firma, która jest formalnym właścicielem jachtu, rozpoczęła dochodzenie odszkodowania od kapitana. Sprawa została początkowo skierowana do izby morskiej, a następnie do sądu arbitrażowego. Po przegranej w obu instancjach, zawiadomiła polską prokuraturę o możliwym przestępstwie. 

Prokuratura początkowo odmówiła wszczęcia śledztwa, ale w końcu podjęła działania, co doprowadziło do przedstawienia aktu oskarżenia w 2021 roku. Mimo uniewinnienia kapitana w listopadzie 2023 roku, prokurator nie rezygnuje i złożył odwołanie od wyroku.

Według doniesień reportera Radia ZET, w grudniu 2021 roku poseł z partii Prawa i Sprawiedliwości, Kacper Płażyński, postanowił interweniować na rzecz kapitana. Zwrócił się z interpelacją do ówczesnego wiceministra sprawiedliwości, Marcina Warchoła, podkreślając "szczególne okoliczności" sprawy oraz fakt, że sprawa trafiła do sądu po 10 latach od incydentu.

W swoim piśmie do wiceministra, poseł PiS dołączył list kapitana, w którym oskarżony zwracał uwagę na konflikt między zespołami biegłych, który jego zdaniem wynikał z kwestii kadrowych na Uniwersytecie Morskim w Gdyni. Kapitan podkreślał w liście, że "oberwał rykoszetem".

W odpowiedzi na interwencję Płażyńskiego, ówczesny zastępca Prokuratora Generalnego - Robert Hernand, wyjaśnił w piśmie z kwietnia 2022 roku, że początkowo odmówiono wszczęcia postępowania, a następnie zdecydowano się je prowadzić, ze względu na drugą ekspertyzę biegłych. 

W listopadzie 2023 roku zapadł wyrok uniewinniający kapitana. Mimo to prokuratura dąży do ponownego rozpatrzenia sprawy, utrzymując stanowisko, że mężczyzna w 2010 roku spowodował katastrofę na Morzu Norweskim. 

Jak informuje Radio ZET, firma, będąca formalnym właścicielem "jachtu Putina", również złożyła odwołanie od wyroku. W przypadku ewentualnego skazania kapitana, firma ma szansę na dochodzenie wysokiego odszkodowania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj