Dziennik Gazeta Prawana logo

Putin ma chytry plan. Ekspertka wyjaśnia, po co gra gołąbka pokoju

18 czerwca 2025, 11:09
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Władimir Putin
Putin ma chytry plan. Ekspertka wyjaśnia, po co gra gołąbka pokoju/Shutterstock
Władimir Putin, deklarując się jako potencjalny rozjemca w konflikcie między Izraelem i Iranem, chciałby otrzymać wolną rękę w prowadzeniu wojny przeciwko Ukrainie – oceniła w rozmowie z PAP ekspertka ds. Rosji Anna Łabuszewska z "Tygodnika Powszechnego". Jej zdaniem rosyjski przywódca traci wpływy na Bliskim Wschodzie i wykorzystuje nowy konflikt, aby umocnić swoją pozycję.

Dziennikarka "Tygodnika Powszechnego" zwróciła uwagę na to, że pierwsza oficjalna reakcja Kremla na wydarzenia na Bliskim Wschodzie była wyważona. - Putin potępił atak Izraela na Iran, a potem, w rozmowie z prezydentem USA Donaldem Trumpem, zgłosił swój akces jako mediator w rozmowach obu stron konfliktu. Taka deklaracja nic go nie kosztowała. To była pierwsza, dyżurna reakcja - zauważyła Łabuszewska.

Putin boi się powtórki z Syrii i utraty kolejnych wpływów na Bliskim Wschodzie

Jej zdaniem konflikt Iran-Izrael może budzić w Putinie obawy o utratę kolejnych wpływów na Bliskim Wschodzie. Przypomniała, że Rosja została wyparta z Syrii i nie wspierała aktywnie jej dyktatora Baszara al-Asada, który w grudniu 2024 r. został obalony w wyniku przewrotu.

- Rosja nie udzieliła mu pomocy militarnej, mimo że miała w Syrii bazę wojskową. Jedyne, co zrobiła, to zapewniła Asadowi i jego rodzinie azyl polityczny. W ten sposób Syria wypadła z kręgu bliskich współpracowników reżimu Putina, co pozwala na rozgrywanie pewnych gier w tym regionie bez udziału rosyjskiego przywódcy - wyjaśniła ekspertka. Jak zaznaczyła, gdyby Moskwa miała w dalszym ciągu wpływy w Damaszku, to jest możliwe, że izraelskie pociski, skierowane na Iran, napotkałyby barierę nad terytorium Syrii.

Łabuszewska podkreśliła, że wciąż nie jest wiadome, czy, a jeśli tak, to w jaki sposób włączą się w ten konflikt Stany Zjednoczone. - Na razie słyszymy zaklęcia o konieczności pokojowego uregulowania sytuacji, wygłaszane przez prezydenta Trumpa. Słyszymy też doniesienia o przerzucaniu sił armii amerykańskiej w postaci tankowców i lotniskowca Nimitz z Morza Południowochińskiego w pobliże Zatoki Perskiej. Jeśli USA włączą się militarnie, oznaczać to będzie nową rozgrywkę, także dla Rosji. Znów zbieramy karty ze stołu, tasujemy i rozdajemy. Prognozowanie, co nastąpi dalej, jest zatem bardzo trudne - przyznała analityczka.

Putin odgrywa rolę gołąbka pokoju w nowej wojnie. Ma w tym swój cel

- Rosja wystroiła się w szaty gołąbka pokoju, deklarując rolę pośrednika pomiędzy Iranem a Izraelem. Jednocześnie w ostatnich dniach Rosja dokonuje wzmożonych ataków na Ukrainę, w tym na Kijów, demonstrując, że jej celem są nie tylko obiekty wojskowe, ale też cywilne. Śmierć cywilów jest jednym z celów Rosji, co w żaden sposób nie łączy się z deklaracją dążenia do pokoju, w tym pokoju na Bliskim Wschodzie - powiedziała rozmówczyni PAP.

Zapytana o to, czy konflikt na Bliskim Wschodzie to zła wiadomość dla Ukrainy, Łabuszewska odpowiedziała, że może się tak stać, "jeśli Putin, świadcząc usługi pośrednika w rozmowach między Iranem i Izraelem, będzie chciał ugrać coś dla siebie, np. otrzymać wolną rękę w atakowaniu Ukrainy".

Czy Rosja włączy się do wojny Izraela z Iranem? Ekspertka stawia sprawę jasno

Łabuszewska przewiduje, że - mimo podpisania porozumienia o partnerstwie strategicznym między Rosją a Iranem w styczniu tego roku - Moskwa raczej nie udzieli pomocy wojskowej Teheranowi, gdyż w umowie nie ma punktu o zobowiązaniach dotyczących pomocy militarnej.

- Iran bardzo pomógł Rosji na początku wojny w Ukrainie, dostarczając jej drony Shahed, ale z czasem strona rosyjska sama zaczęła produkować taką broń. Teraz Iran mógłby oczekiwać pomocy ze strony Rosji, ale ta nie kwapi się do tego. We wspomnianym porozumieniu nie ma słowa o sojuszu wojskowym - zaznaczyła Łabuszewska. Zwróciła też uwagę, że już druga w czerwcu wizyta Siergieja Szojgu, sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, w Korei Północnej, wskazuje na to, że właśnie stamtąd Rosja oczekuje wsparcia militarnego w wojnie w Ukrainie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj