"Tak, ja jestem specjalistą od tego, żeby układać się z sąsiadami i w Unii Europejskiej na zasadzie kompromisu. Nie pozwolę na to, żeby Polska brnęła w jakieś idiotyczne wojny. Z całą pewnością Jarosław Kaczyński zagwarantuje wam niezwykle ułańskie szarże przeciwko każdemu, tylko że ja jestem odpowiedzialny za to, żeby ludzie w Polsce zarabiali pieniądze, znajdowali prace, mogli handlować z sąsiadami, bo to jest szansa dla polskiej gospodarki" - powiedział premier podczas czwartkowej rozmowy w Polsat News i TVP Info.

Reklama

Tusk odpowiadając na zarzuty stawiane przez PiS, że w polityce zagranicznej stosuje metodę wywieszania białej flagi pytał, czy w takim razie Polacy oczekują "polityka, który robi wszystkim na złość" i kompletnie bez sensu atakuje kanclerz Niemiec Angelę Merkel, która w UE jest najbardziej propolskim politykiem. "Czy to jest mądra polityka?" - dodał.

"Jeżeli Polacy będą chcieli wybrać takiego polityka od wojenki, który z kompromisu robi kapitulacje i który przez politykę zagraniczną rozumie, że wsiada na konika i macha szabelką i wszystkich prowokuje, to tak, to jest między nami różnica" - mówił premier.

W jego ocenie, "Jarosław Kaczyński zawsze chciał pozować na mocnego polityka w Europie, ale nigdy niczego nie załatwił". Tusk uważa, że przez ostatnie cztery lata udowodnił, że to jego metody działania są skuteczniejsze.

Szef rządu powiedział też, że nie chce dopuścić do władzy ludzi, którzy uważają, że patriotyzm polega na tym, że "biało-czerwona flaga powiewa na kupie gruzów".

Reklama