"Uważamy, że tak znakomite postacie reprezentujące lewą stronę sceny politycznej, ale przede wszystkim z tak dużym dorobkiem parlamentarnym i rządowym, powinny znaleźć się w przyszłym parlamencie. Na pewno wzmocnią izbę wyższą parlamentu, na pewno wzbogacą jej pracę" - powiedział po zakończeniu poniedziałkowego posiedzenia zarządu lider Sojuszu Grzegorz Napieralski.

Reklama

Dodał, iż wierzy głęboko, że różne środowiska postępowe również przyłączą się do poparcia, jakiego Cimoszewiczowi, Borowskiemu, Celińskiemu i Sierakowskiej udzielił SLD. "Wierzę głęboko, że osoby te zasiądą w przyszłym Senacie i będą dbały o jakość prawa, a ich doświadczenie i wiedza gwarantują, że to prawo będzie najlepszej jakości" - podkreślił szef Sojuszu.

Jeśli chodzi o Cimoszewicza, to - jak przekonywał Napieralski - docenia jego "dorobek, doświadczenie i to wszystko, co zrobił" jako premier, marszałek Sejmu i szef MSZ. "To jest dla mnie ważniejsze niż to, co wydarzyło się w kampanii prezydenckiej" - zadeklarował Szef Sojuszu. (Cimoszewicz w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich już w I turze poparł kandydaturę Bronisława Komorowskiego).

Napieralski zapowiedział ponadto, że Sojusz udzieli poparcia mężowi zmarłej w katastrofie smoleńskiej wiceszefowej SLD Jolanty Szymanek-Deresz, Pawłowi Dereszowi, który chce ubiegać się o mandat senatora z Płocka i politologowi, prof. Kazimierzowi Kikowi - z Kielc.

Według lidera SLD, zarząd nie zajmował się listami wyborczymi do Sejmu. Jeden z polityków Sojuszu powiedział jednak nieoficjalnie PAP, że podczas poniedziałkowego posiedzenia powołany został specjalny zespół konsultacyjny ds. list, który ma m.in. zbierać propozycje w tej sprawie opracowane przez struktury wojewódzkie Sojuszu.

Na początek lipca zaplanowane jest posiedzenie zarządu, który podejmie ostateczną decyzję dotyczącą tego, kto znajdzie się na listach Sojuszu i jakie miejsca zajmą na nich poszczególni kandydaci.

Zarząd ma ponadto podjąć decyzję, w których okręgach wystartują byli premierzy: Józef Oleksy i Leszek Miller. Napieralski zapewnił, że obaj dostaną dobre miejsca na listach. "Na pewno będą wysoko, przecież nie umieścimy na ostatnich miejscach byłych premierów" - zaznaczył.

Reklama

Listy Sojuszu ostatecznie zatwierdzi Rada Krajowa SLD. Do końca czerwca z kolei Sojusz chce zaprezentować swój program wyborczy.

Napieralski poinformował też, że zarząd postanowił "przyspieszyć" w sprawie raportu komisji śledczej badającej okoliczności śmierci Barbary Blidy, którego projekt opracował szef komisji, poseł Sojuszu Ryszard Kalisz. "Raport dotyka fundamentów istnienia demokratycznego państwa - państwa w którym żadna władza, bez względu na to jaki ma kolor polityczny, nie może naużywać aparatu państwa przeciwko obywatelowi" - podkreślił lider Sojuszu.

Zarząd przyjął kalendarz dotyczący prac związanych z raportem. Na 30 czerwca zwołane zostało specjalne, wspólne posiedzenie klubu i zarządu SLD, na którym Kalisz zaprezentuje "wnioski i sugestie, które płyną z raportu".

"Rekomendacja zarządu krajowego jest następująca: aby klub parlamentarny przygotował wnioski, ale w dwóch grupach. Pierwsze wnioski dotyczą pociągnięcia do odpowiedzialności najważniejszych polityków w państwie, w czasach rządów PiS: byłego premiera i ministra sprawiedliwości. Druga grupa wniosków z raportu, to wnioski dotyczące zmian w prawie, aby nigdy więcej nie doszło do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w tym tragicznym dniu, kiedy zginęła Barbara Blida" - powiedział Napieralski.

Podczas wspólnego posiedzenia zarządu i klubu zapaść ma również decyzja dotycząca wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Postulat postawienia obu polityków przed TS znalazł się w projekcie raportu z prac komisji śledczej ds. Blidy.

"Jeżeli klub podejmie decyzję i będzie ona 'na tak', wówczas niezwłocznie przystąpimy do przygotowania takiego wniosku i będziemy chcieli przedłożyć go wszystkim środowiskom i partiom politycznym do zaakceptowania" - zapowiedział Napieralski. (Do rozpoczęcia procedury postawienia danej osoby przed Trybunałem Stanu potrzeba podpisów 115 posłów pod wstępnym wnioskiem.) Jak dodał, ma również nadzieję, że komisja śledcza ds. Blidy przyjmie projekt raportu autorstwa Kalisza.