Dziennik Gazeta Prawana logo

Sprawa pobicia byłego ministra zdrowia. Akt oskarżenia skierowany do sądu

7 stycznia 2026, 14:06
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Adam Niedzielski
Adam Niedzielski/PAP Archiwalny
Sprawa ataku na byłego szefa resortu zdrowia Adama Niedzielskiego wchodzi w decydującą fazę. Prokuratura Okręgowa w Siedlcach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm napastnikom. Aleksander B. i Rafał G. odpowiedzą za wspólne pobicie polityka oraz kierowanie gróźb pozbawienia życia. Śledczy nie mają wątpliwości: powodem agresji była przynależność polityczna ofiary.

Do zdarzenia doszło pod koniec sierpnia 2025 roku w Siedlcach. Adam Niedzielski jadł posiłek w towarzystwie znajomych. Gdy wyszedł z lokalu, zaatakowało go dwóch mężczyzn – 39-letni Aleksander B. i 35-letni Rafał G. Napastnicy początkowo uciekli z miejsca zdarzenia, ale jeszcze tego samego dnia wieczorem sami zgłosili się na policję. Badanie alkomatem wykazało u obu ponad dwa promile alkoholu w organizmie.

Zarzuty: Pobicie, groźby i chuligaństwo

Prokuratura postawiła oskarżonym poważne zarzuty. Śledczy uznali, że mężczyźni działali wspólnie i w porozumieniu. Akt oskarżenia obejmuje pobicie, które naraziło Adama Niedzielskiego na ciężki uszczerbek na zdrowiu, groźby karalne pozbawienia życia i występek chuligański (działanie bez powodu lub z błahego powodu, okazujące rażące lekceważenie porządku prawnego). Co istotne, prokuratura podkreśla, że motywem napaści była przynależność polityczna byłego ministra. Atak nie był więc przypadkowym incydentem.

Sprawcy przyznają się do winy

Obaj mieszkańcy Siedlec przyznali się do postawionych im zarzutów. Tłumaczyli jednak, że przez alkohol nie pamiętają przebiegu zdarzenia. Początkowo sąd aresztował ich na dwa miesiące, ale po miesiącu oskarżeni wyszli na wolność. Sąd zamienił areszt na poręczenie majątkowe w wysokości 30 tys. zł. Obaj mężczyźni nie byli wcześniej karani.

Jaka kara grozi oskarżonym?

Sprawą zajmie się teraz Sąd Okręgowy w Siedlcach. Za zarzucane czyny Aleksandrowi B. oraz Rafałowi G. grozi minimum 3 miesiące więzienia, maksymalnie 7,5 roku więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj