Prezydent USA Donald Trump twierdził, że Ameryka nigdy nie potrzebowała pomocy NATO. "My nigdy ich nie potrzebowaliśmy. My nigdy tak naprawdę o nic ich nie prosiliśmy" - mówił Trump. Według niego wojska NATO podczas misji w Afganistanie trzymały się "trochę z tyłu" i "trochę z dala od linii frontu".
Oburzenie po słowach Donalda Trumpa
Słowa te wywołały oburzenie wśród opinii publicznej i polskich władz - komentował je m.in. premier Donald Tusk oraz prezydent Karol Nawrocki w piątkowym wpisie na platformie X. „Nie ma wątpliwości, że Polscy żołnierze to Bohaterowie. Zasługują na szacunek i słowa podziękowania za ich służbę. W Afganistanie poległo 44 odważnych Polaków: 43 żołnierzy i cywil. Na zawsze zostaną w naszej pamięci!” - napisał.
"Jesteśmy oburzeni słowami Prezydenta USA, które uderzają w rodziny poległych polskich żołnierzy. Publikujemy list otwarty i domagamy się prawdy. Nasi bliscy nie stali »z dala od frontu«. Oni ten front tworzyli ramię w ramię z Amerykanami" - napisało Stowarzyszenie. Rodziny poległych żołnierzy, oprócz wspomnianego listu do Donalda Trumpa skierowały również dwie petycje: do prezydenta RP Karola Nawrockiego i do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego.
List rodzin poległych żołnierzy do Trumpa po słowach o Afganistanie
"Z niedowierzaniem i głębokim bólem przyjęliśmy Pana wypowiedź z dnia 22 stycznia dotyczącą udziału sojuszników w misjach w Iraku i Afganistanie. Te okrutne słowa - to sprawa życia i nagle przerwanej przyszłości naszych najbliższych i ich Rodzin" - napisano w liście otwartym do prezydenta USA. Stowarzyszenie zaznaczyło dalej, że wspólnie przelana krew żołnierzy polskich i amerykańskich jest "najdobitniejszym dowodem" na to, że jego wypowiedź była błędna.
Rodziny poległych polskich żołnierzy oczekują sprostowania od Trumpa
"Domagamy się szacunku dla naszego wspólnego cierpienia, którego nie wolno poświęcać na ołtarzu bieżącej polityki. W imieniu tych, którzy nie mogą już zabrać głosu, mówimy jasno: ich ofiara była realna, ich służba miała znaczenie, a pamięć o nich wymaga prawdy i szacunku" - dodano. Na końcu listu Stowarzyszenie stwierdziło, że oczekuje sprostowania "słów, które godzą w honor polskiego żołnierza".
20 lat misji w Afganistanie
Po zamachach 11 września 2001 r. Sojusz Północnoatlantycki po raz pierwszy i dotychczas jedyny powołał się na artykuł 5. Traktatu Waszyngtońskiego – mówiący o wspólnej obronie w razie ataku na jednego z sojuszników – choć formalnie misja nie była prowadzona na podstawie tego artykułu. Do Afganistanu, obok sił Stanów Zjednoczonych, wkroczyły wojska wielu państw NATO, w tym Polski. Przez prawie 20 lat w misji Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa - ISAF w Afganistanie uczestniczyło ponad 33 tys. polskich żołnierzy i pracowników resortu obrony narodowej; poległo lub zmarło 43 polskich żołnierzy i jeden pracownik cywilny, który był ratownikiem medycznym. NATO określa tę misję jako jedną z największych koalicji w historii oraz najdłuższą i najtrudniejszą misję Sojuszu. W szczytowym okresie siły ISAF liczyły ponad 130 tys. żołnierzy z 50 krajów NATO i krajów partnerskich.