- Spór o złamanie prawa podczas RBN. Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie
- "Kombinują jak obejść prawo"
- KPRP pisze o "bezpodstawnym kwestionowaniu"
- Decyzja szefa SKW została uchylona przez WSA
- Sławomir Cenckiewicz posiada dostęp do informacji niejawnych
Stanowisko KPRP dotyczy sporu dotyczącego uprawnień udzielonych Sławomirowi Cenckiewiczowi przez szefa KPRP Zbigniewa Boguckiego. Politycy KO zakwestionowali zasadność udzielenia szefowi BBN jednorazowego dostępu do informacji niejawnych o klauzuli "zastrzeżone".
Spór o złamanie prawa podczas RBN. Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie
KPRP w obszernym stanowisku zamieszczonym w sieci zajęła stanowisko w tej sprawie. W oświadczeniu wskazano, że "wydanie przez Szefa Kancelarii Prezydenta RP Zbigniewa Boguckiego jednorazowej zgody na podstawie art. 34 ust. 5 pkt 1 ustawy o ochronie informacji niejawnych mieściło się w pełni w granicach jego ustawowych kompetencji i było całkowicie zgodne z prawem".
Negatywnie do tego stanowiska KPRP odniósł się rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych. Jacek Dobrzyński powiedział PAP, że Cenckiewicz nie ma dostępu do tajemnic i jego zdaniem "sprawa jest z pewnością jasna, oczywista i jednoznaczna dla każdego".
"Kombinują jak obejść prawo"
Skoro (...) kombinują jak obejść prawo, swoją manipulacyjną narracją usprawiedliwić przyznanie - wbrew prawu - szefowi BBN przynajmniej jednorazowe udostępnienie do informacji niejawnej, to jednoznacznie potwierdzają to, co od wielu tygodni publicznie powtarzam: pan Sławomir Cenckiewicz wypełniając ankietę bezpieczeństwa skłamał, dlatego stracił poświadczenie bezpieczeństwa i nie ma dostępu do informacji niejawnych. Koniec i kropka - powiedział PAP Dobrzyński.
KPRP pisze o "bezpodstawnym kwestionowaniu"
Prezydencka kancelaria podkreśliła, że stanowisko zostało wydane "w związku z uporczywym, bezpodstawnym kwestionowaniem przez polityków obozu rządzącego oczywistych skutków obowiązujących przepisów prawa oraz wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego", w sprawie dostępu do tajemnic przez szefa BBN Sławomira Cenckiewicza.
W piątek szef MSWiA Marcin Kierwiński odnosząc się w wywiadzie radiowym do udziału Cenckiewicza w RBN ocenił, że złamał on prawo. Złamał je szef KPRP Zbigniew Bogucki i pewnie będzie to sprawdzane przez służby- dodał.
KPRP w sobotnim, obszernym stanowisku wskazała, że Sławomir Cenckiewicz, jako szef BBN - kierownik jednostki organizacyjnej - z mocy ustawy posiada dostęp do informacji niejawnych o klauzuli "zastrzeżone".
"Okoliczność tę potwierdza zarówno pismo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego z dnia 1 sierpnia 2025 r. (nr D–72663/2025), jak i przeprowadzone przez ABW w dniu 3 lutego bieżącego roku szkolenie dla Szefa BBN w trybie przewidzianym specjalnie dla kierownika jednostki organizacyjnej" - napisała KPRP.
"W konsekwencji udzielona zgoda pozostawała zgodna zarówno z zakresem ustawowych uprawnień Szefa KPRP, jak i z przysługującym prof. Sławomirowi Cenckiewiczowi dostępem do informacji niejawnych o klauzuli »zastrzeżone«" - oświadczyła KPRP.
Decyzja szefa SKW została uchylona przez WSA
Według prezydenckiej kancelarii "minister Sławomir Cenckiewicz, jako Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, posiada dostęp do informacji niejawnych do klauzuli »ściśle tajne«".
KPRP przypomniała, że decyzja Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa Cenckiewiczowi została uchylona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie.
"Zgodnie z art. 152 § 1 p.p.s.a. uchylona przez sąd decyzja nie wywołuje skutków prawnych do chwili uprawomocnienia się wyroku, chyba że sąd postanowi inaczej. W tej sprawie sąd nie postanowił inaczej. Oznacza to, że decyzja o cofnięciu dostępu nie wywołuje skutków prawnych, niezależnie od faktu wniesienia skargi kasacyjnej do NSA" - stwierdziła KPRP.
W jej ocenie, odmienne od tego poglądu "twierdzenia przedstawicieli rządu i podległych mu służb pomijają zasadniczą zmianę stanu prawnego obowiązującą od 2015 r.".
"Ustawodawca odszedł od wcześniejszego modelu, w którym sąd musiał każdorazowo określać zakres niewykonalności uchylonego aktu. Obecnie regułą ustawową jest to, że akt uchylony przez sąd nie wywołuje skutków prawnych" - podkreśliła kancelaria w wydanym oświadczeniu.
Sławomir Cenckiewicz posiada dostęp do informacji niejawnych
Według KPRP "nawet gdyby – hipotetycznie – przyjąć bezpodstawne stanowisko ABW, zgodnie z którym wniesienie skargi kasacyjnej do NSA miałoby wpływ na dostęp Szefa BBN do informacji niejawnych, należy podkreślić, że jako kierownik jednostki organizacyjnej, jaką jest Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, posiada on z mocy ustawy dostęp do informacji niejawnych o klauzuli »zastrzeżone«".
Zdaniem Kancelarii prezydenta tożsame stanowisko prezentowane jest również w oficjalnych materiałach informacyjnych ABW. Warunkiem pozostaje posiadanie zaświadczenia o odbytym szkoleniu - zaznaczyła kancelaria dodając, że szkolenie takie zostało przeprowadzone wobec szefa BBN 3 lutego 2026 r. na podstawie art. 19 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie informacji niejawnych.
"Szkolenie odbyło się w trybie właściwym dla kierownika jednostki organizacyjnej – jaką jest Biuro Bezpieczeństwa Narodowego – i zostało przeprowadzone przez ABW wspólnie z pełnomocnikiem ds. informacji niejawnych BBN" - dodano.
Kancelaria, odnosząc się do wcześniejszego wpisu Dobrzyńskiego na X, wskazała, że art. 33 ust. 7 ustawy adresowany jest do kierownika jednostki organizacyjnej i służy uniemożliwieniu dostępu do informacji niejawnych osobie sprawdzanej – do czasu zakończenia postępowania kontrolnego.
"W niniejszej sprawie Szef BBN oraz Szef KPRP są – w rozumieniu ustawy o ochronie informacji niejawnych – kierownikami odrębnych jednostek organizacyjnych, w których przetwarzane są informacje niejawne. Ustawa nie przewiduje między nimi relacji podległości służbowej w zakresie wynikającym z przepisów o ochronie informacji niejawnych" - wskazała w stanowisku kancelaria.
Podkreśliła, że informowanie przez ABW Szefa KPRP o postępowaniu kontrolnym prowadzonym wobec kierownika innej jednostki organizacyjnej (BBN) nie wywołuje wobec Szefa KPRP żadnych skutków prawnych ani nie rodzi po jego stronie obowiązku podejmowania jakichkolwiek czynności.
KPRP pisze o "nielogicznej interpretacji"
"Nawet przyjmując – czysto hipotetycznie – całkowicie nielogiczną interpretację prezentowaną przez p. Jacka Dobrzyńskiego, zgodnie z którą art. 33 ust. 7 ustawy miałby znaleźć w tej sprawie zastosowanie, należy przypomnieć, że zgodnie z art. 33 ust. 11 ustawy postępowanie kontrolne kończy się z chwilą wydania decyzji o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa. Dopiero po jego zakończeniu przysługuje skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, z czego prof. Sławomir Cenckiewicz skutecznie skorzystał" - argumentowała Kancelaria prezydenta w stanowisku.
Informując o przebiegu Rady Bezpieczeństwa Narodowego KPRP podała, że jej szef poinformował uczestników posiedzenia w ramach informacji organizacyjnych, że „wobec mnożonych publicznie interpretacji prawnych nieuwzględniających skutków wyroku WSA, dla zapewniania ciągłości prac RBN udzielił – na podstawie art. 34 ust. 5 pkt 1 ustawy – jednorazowej zgody na dostęp do informacji niejawnych o klauzuli »zastrzeżone«”.
Zaznaczyła, że w przywoływanym już piśmie ABW wskazano, że "w art. 34 ust. 5 i 6 ustawy ustawodawca określił, kto, wobec kogo i kiedy może wyrazić zgodę na udostępnienie określonych informacji niejawnych". "Tym samym przepisy ustawy regulują tryb wyrażania zgody, pozostawiając decydentom swobodę decyzji" - napisano.
"Oznacza to, że działanie Szefa KPRP mieściło się wprost w granicach przewidzianych przez ustawodawcę" - stwierdziła kancelaria.
"Po przedstawieniu przez Szefa KPRP – przed rozpoczęciem merytorycznej, niejawnej części obrad – wskazanych wyżej informacji organizacyjnych, żaden z uczestników Rady Bezpieczeństwa Narodowego, w tym osoby pełniącej najwyższe funkcje rządowe: Prezes Rady Ministrów, wiceprezesi Rady Ministrów, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz – co szczególnie istotne – Minister Koordynator Służb Specjalnych: nie opuścił posiedzenia z powodu rzekomego udziału osoby nieuprawnionej, nie zgłosił zastrzeżeń przed rozpoczęciem niejawnej dyskusji, nie zakwestionował formalnie składu posiedzenia" - wyliczyła KPRP.
"Minister Siemoniak nie opuścił posiedzenia"
Zaznaczyła, że dopiero po ponad czterech godzinach trwania obrad minister Siemoniak wskazał na możliwość obecności osoby nieposiadającej uprawnienia do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli "zastrzeżone". "Warto przy tym odnotować, że mimo zgłoszenia tej wątpliwości nie opuścił on posiedzenia i do jego zakończenia brał w nim aktywny udział" - przekazała kancelaria w stanowisku.
W ocenie Kancelarii prezydenta gdyby przyjąć rozumowanie prezentowane publicznie przez przedstawicieli rządu – że w posiedzeniu RBN uczestniczyła osoba nieuprawniona oraz, że szef KPRP nie był uprawniony do udzielenia jednorazowej zgody na podstawie art. 34 ust. 5 pkt 1 ustawy – "należałoby konsekwentnie uznać, że członkowie rządu, pozostając na posiedzeniu i zabierając głos w jego trakcie, świadomie przekazywali informacje niejawne osobie nieuprawnionej".
"Taka interpretacja prowadziłaby do wniosku o możliwym naruszeniu przepisów karnych dotyczących ochrony informacji niejawnych, co – przy zachowaniu elementarnej spójności stanowiska – powinno skutkować podjęciem czynności przez właściwe służby oraz organy ścigania" - wskazała w sobotnim stanowisku Kancelaria Prezydenta RP.
ABW przeprowadzi kontrolę ws. RBN?
Koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak zapowiedział w czwartek, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zwróci się do Kancelarii Prezydenta i przeprowadzi kontrolę w związku z udziałem Cenckiewicza w RBN. Siemoniak zaznaczył też, że podczas posiedzenia RBN "wyraźnie się wypowiedział" w sprawie obecności Cenckiewicza. Wszyscy ze strony rządowej mieli świadomość, że na sali jest pan Cenckiewicz, który nie ma dostępu - mówił Siemoniak. Dodał, że gdy zabierał głos, przekazał stanowisko rządu oraz przypomniał swoje stanowisko w tej sprawie.