W poniedziałek w Kijowie Czarzasty podpisał deklarację zapewniającą, że polski Sejm będzie wspierał Ukrainę w drodze do Unii Europejskiej. Mieliśmy ze sobą trudną historię, ale z tej historii trzeba wyciągać wnioski. A w oparciu o te wnioski trzeba budować przyszłość. Pomożemy wam w wejściu do Unii Europejskiej. Wejdziecie do Unii Europejskiej - podkreślił wtedy marszałek Sejmu.
W środę w programie TVN24 Czarzasty był pytany, czy jego słowa "nie były za daleko idącą metaforą" z uwagi na złożenie obietnicy, której sam nie jest w stanie dotrzymać. Trzeba mieć marzenia, trzeba mieć wizję i trzeba wiedzieć dokąd się idzie - odparł marszałek Sejmu.
Jego zdaniem, "jedyną możliwą, rozsądną decyzją" jest wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. Wówczas - według niego - zwiększy się zaangażowanie pozostałych krajów w walkę w Ukrainie. Jest taki moment, gdzie są olbrzymie zmiany, jeżeli chodzi o układ polityczny świata, gdzie trzeba bardzo jasno artykułować, czego chcemy. Chcemy, żeby Ukraina była w Unii Europejskiej. Ja nie jestem idiotą. Wiem, że są procedury (ws. akcesji do UE) - podkreślił.
Dopytany, czy rząd podziela jego stanowisko o "bezwarunkowym wsparciu Ukrainy" dla obecności w UE, Czarzasty zaznaczył, że nie ma na myśli "bezwarunkowego wsparcia". - Rozumiem, co się będzie działo w rolnictwie. Rozumiem, że są różne koszyki negocjacyjne, okresy przejściowe. Ale uważam, że można jakiś kawałek przejść szybciej. Po prostu trzeba założyć lżejszą kurtkę, więcej do głowy sobie wziąć i iść szybciej - ocenił.
Czarzasty wprost: Ukraina wejdzie do UE. "Trzeba iść szybciej"
Na uwagę, że akcesja Polski do UE trwała 10 lat, marszałek powiedział, że w sprawie akcesji Ukrainy jest sześć koszyków negocjacyjnych, w ramach których "większość spraw jest pozałatwiana". W tej sprawie jest inna sytuacja. Trzeba wykazać determinację. Rozumiem, że na wszystko przyjdzie czas, ale (...) kwestia bezpieczeństwa Ukrainy to jest bezpieczeństwa naszego narodu - dodał.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski chce, by w negocjowanym z Rosją pod auspicjami Stanów Zjednoczonych porozumieniu pokojowym zapisano 2027 rok jako datę wejścia jego państwa do UE. Zwolenniczką przyspieszonego, tzw. odwróconego członkostwa Ukrainy jest przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Zełenski przed ostatnią rundą rozmów w Genewie oświadczył, że Ukraina zrobi wszystko, by być gotowa do przystąpienia do Wspólnoty w 2027 r.
"Członkostwo odwrócone" miałoby polegać na tym, że najpierw Ukraina zostałaby państwem członkowskim UE, a potem w miarę postępów reform dołączałaby do kolejnych obszarów unijnej współpracy takich jak polityka spójności czy wspólna polityka rolna.
Proces akcesyjny Ukrainy blokują obecnie Węgry, które nie godzą się na otwarcie tzw. pierwszego klastra negocjacyjnego.