"Łącznie Bliski Wschód opuściło na tę chwilę 7160 polskich obywateli, w tym lotami komercyjnymi 6769, a rządowymi 391; w niedzielę planowany jest przylot do Polski kolejnych 1570 naszych obywateli" - poinformował szef MSZ Radosław Sikorski.
Sikorski w kontakcie z szefami MSZ państw Bliskiego Wschodu
Sikorski powiedział w niedzielę po spotkaniu zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji na Bliskim Wschodzie, że rozmawiał ze wszystkimi ministrami spraw zagranicznych w tym regionie, aby udrożnić przyznawanie slotów i wsparcie dla rodaków. Zaznaczył, że w niedzielę rozmawiał z szefem dyplomacji Bahrajnu, a w sobotę do Warszawy przyleciał jego emiracki odpowiednik. Szef MSZ relacjonował, że w nocy z soboty na niedzielę dotarła grupa Polaków ewakuowanych z Kataru. Wskazał, że przedostali się oni najpierw konwojem autokarowym do Arabii Saudyjskiej, a stamtąd trzy samoloty zabrały ich do Polski. Jak podał, były to 282 osoby.
Sytuacja Polaków w ZEA
Minister przekazał, że do obywateli przebywających w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, którzy wymagają szczególnego wsparcia, w poniedziałek zostaną wysłane kolejne trzy samoloty. "Transport konwojem autokarowym do Maskatu w Omanie" - uzupełnił. "W kolejnych dniach będziemy wysyłać kolejne samoloty w ramach unijnego mechanizmu ochrony ludności, do Rijadu i Maskatu. Do tej pory preferencja była tylko dla obywateli naszego kraju, być może będzie miejsce dla obywateli innych krajów unijnych" - powiedział minister Sikorski. Przekazał, że najwięcej Polaków utknęło w ZEA (do 15 tys. turystów i rezydentów), ale - jak zaznaczył - tam przywracane są połączenia komercyjne i przepustowość w ZEA obecnie sięga 80 tys. osób dziennie, nie tylko Polaków. To, jak zaznaczył, oznacza że ok. 1 tys. polskich obywateli dziennie wraca do kraju komercyjnie.