Dziennik Gazeta Prawana logo

Zwrot w aferze Szpitala Południowego. Pół miliona złotych wróciło do lekarza

Piotr Skiba
Zwrot w aferze Szpitala Południowego. Pół miliona złotych wróciło do lekarza/PAP
"Pół miliona złotych, które lekarz i były radny Ursusa z Koalicji Obywatelskiej zwrócił przelewem Szpitalowi Południowemu, zostało mu odesłane" - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Szpital Południowy odesłał Dawidowi Kacprzykowi pół miliona zł

W poniedziałek rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej poinformował, że pół miliona złotych, które lekarz Dawid Kacprzyk przelał Szpitalowi Południowemu tytułem wyrównania wynagrodzenia, zostało zwrócone przez szpital.

We wtorek posłowie PiS - Mateusz Morawiecki, Anna Kwiecień i Janusz Cieszyński - przeprowadzili kontrolę poselską w Szpitalu Południowym.

Słowom prok. Skiby zaprzeczył poseł Cieszyński. Jak ustaliśmy z posłanką Anna Kwiecień, Szpital Południowy nie zwrócił pół miliona złotych złodziejowi Kacprzykowi - napisał we wtorek na portalu X Cieszyński, dodając, że kolejna kontrola odbędzie się w przyszłym tygodniu.

Prok. Skiba wyjaśnił, że w zawiadomieniu z 17 czerwca prezes zarządu Szpitala Południowego poinformował, że na konto szpitala wpłynął przelew od Dawida Kacprzyka w wysokości pół miliona złotych tytułem wyrównania wynagrodzenia.

"Brak podstawy prawnej do jej zaksięgowania"

Kwota ta została zwrócona lekarzowi z uwagi na brak podstawy prawnej do jej zaksięgowania. Jednocześnie do Kacprzyka skierowano pismo, w którym zwrócono się o niezwłoczne przedstawienie wyjaśnień dotyczących podstawy faktycznej i prawnej dokonanej operacji finansowych - zaznaczył rzecznik prokuratury.

Dodał, że jako potwierdzenie dołączone były potwierdzenie przelewu z 15 czerwca - gdy Kacprzyk przelał pół miliona złotych na konto szpitala i z 16 czerwca, kiedy szpital zwrócił lekarzowi pieniądze.

Twierdzenia, które podtrzymujemy, oparte są na materiale dowodowym - zawiadomieniu z 17 czerwca. Nie mogę wykluczyć, że pomiędzy 17 a 23 czerwca wydarzyły się jakieś nowe okoliczności. Być może zostały wyjaśnione okoliczności dotyczące tego, co było podstawą prawną tych przelewów. Natomiast wskazywanie, że Prokuratura Okręgowa wprowadzała w błąd, jest co najmniej manipulujące i sugerowałbym przeprowadzenie jeszcze raz kontroli poselskiej - podkreślił prok. Skiba.

Pokłosie afery w szpitalu

W Szpitalu Południowym trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Sprawę opisywanych w lecznicy nieprawidłowości bada prokuratura. Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.

Śledztwa w sprawie Szpitala Południowego wszczęto publikacji portalu Zero.pl, który jako pierwszy opisał sprawę Kacprzyka. Z ustaleń wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.

Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.

Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Weronika Papiernik

Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo. 

 W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora200 zł rabatu za świadectwo. Rusza wakacyjna promocja dla uczniów »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj