Partyjna koleżanka zrobiła przysługę posłance KO
Posłanka Koalicji Obywatelskiej specjalistyczne badania w szpitalu w Żywcu zrobiła w lutym 2025 roku. Na ich wykonanie czekała tylko trzy tygodnie, choć średnio trwa to prawie dwa lata.
Pępek w rozmowie z serwisem "Zero.pl" przyznała, że na badania poza kolejką zapisała ją osoba pracująca na oddziale położnictwa, związana ze strukturami Koalicji Obywatelskiej. Zrobiła mi przysługę, bo z powodu obowiązków zawodowych nie miałam czasu przyjść sama zarejestrować się w szpitalu - wyjaśniła posłanka KO.
Posłanka twierdzi, że badanie się jej należało
Szpital w Żywcu wykrył nieprawidłowości. Ustalono, że posłanka Koalicji Obywatelskiej ominęła kolejkę i wyprzedziła wielu pacjentów zapisanych na to samo badanie, w związku z czym nie wysłali rozliczenia badania do NFZ - informuje "Zero.pl".
Szpital nie zażądał jednak od Pępek zwrotu pieniędzy za badanie, a jedynie poprosił, by w przyszłości nie powtarzała podobnych praktyk. "Posłanka Pępek wskazała, że płaci składki, więc badanie w szpitalu jej się należało". Przyznaje, że dostała informację ze szpitala o tym, że wepchnęła się w kolejkę, ale ją zignorowała. Bo, jak wskazuje, płaci składki, więc badanie w szpitalu jej się należało - opisuje Zero.pl.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.