Radny PiS Jakub Kowalski poinformował w mediach społecznościowych, że radni domagają się wyjaśnień dotyczących zasad zawarcia umowy szpitala z Kacprzykiem, ustalania wynagrodzenia, zatwierdzania grafików, weryfikowania faktur oraz nadzoru nad działalnością szpitala.
Radni PiS chcą zwołania nadzwyczajnej sesji ws. Szpitala Bródnowskiego
Nie pozwolimy zamknąć tej sprawy w gabinetach zarządu szpitala i urzędu marszałkowskiego. Nie wystarczą nam ogólniki, uspokajające komunikaty i kontrola prowadzona za zamkniętymi drzwiami. Domagamy się dokumentów, faktów, nazwisk i odpowiedzialności - napisał radny.
Lekarz i były już radny KO z Ursusa Dawid Kacprzyk, według doniesień medialnych miał w ciągu zaledwie 125 dni wykazać 732 godziny świadczeń, pracując w Szpitalu Bródnowskim. Tylko w marcu miało to być ponad 290 godzin.
Mówimy o stawce 350 zł za godzinę (w określonych przypadkach nie mniej niż 400 zł), a także o dodatku funkcyjnym w wysokości 25 tys. zł miesięcznie - podkreślił radny Kowalski.
Sprawa Szpitala Południowego
W Szpitalu Południowym, po publikacji portalu Zero.pl, który jako pierwszy opisał sprawę Kacprzyka, trwają kontrole prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia.
Z ustaleń wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. W sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęto dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy - pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania. Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.
Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że prokuratura zbada, czy Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w szpitalu. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP.
W czwartek odbędą się dwie sesje rady Warszawy, na których radni wysłuchają informacji prezydenta miasta w sprawie sytuacji w Szpitalu Południowym.
Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
W dzienniku pracuje od 2020 roku. Pracowała m.in. w fundacji działającej na rzecz osób starszych przy TV Puls. Zajmowała się tworzeniem informacji, przeprowadzała wywiady na potrzeby spotów reklamowych, pisała reportaże ukazujące problemy społeczne i materialne osób starszych. Tworzyła content na social media, organizowała plany filmowe na potrzeby spotów charytatywnych. Zajmowała się również montażem treści wideo.
W dziennik.pl zajmuje się głównie pisaniem o aktualnych wydarzeniach politycznych, newsowych i gospodarczych.