Jesienią 2027 roku Polacy wybiorą nowy Sejm i Senat, a wraz z nimi większość parlamentarną, przyszły rząd i kierunek rozwoju państwa na kolejne lata.
Sondaż - starcie KO i PiS
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, najwięcej badanych oddałoby głos na Koalicję Obywatelską - wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski. Na KO wskazało 29,2 proc. respondentów - co oznacza spadek o 0,5 pkt proc. względem poprzedniego badania (z 12–14 czerwca 2026 r.). Na drugim miejscu znalazło się Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 24,2 proc. Partia Jarosława Kaczyńskiego zanotowała minimalny wzrost — o 0,1 pkt proc. Dystans między KO i PiS wynosi więc aktualnie 5 pkt proc.
Konfederacja rośnie w siłę
Trzecie miejsce należy do Konfederacji pod wodzą Sławomira Mentzena, na którą wskazało 10,7 proc. ankietowanych. To spadek o 1,5 pkt proc. względem poprzedniego sondażu. Tuż za nią uplasowała się KKP Grzegorza Brauna z poparciem na poziomie 10,1 proc. - o 0,5 pkt proc. wyższym niż w poprzednim badaniu.
Które partie weszłyby jeszcze do Sejmu?
Lewica uzyskała 7,8 proc. wskazań (wzrost o 0,7 pkt proc.), PSL - 4,1 proc. (spadek o 0,9 pkt proc.), Partia Razem - 2,8 proc. (spadek o 0,3 pkt proc.), a Polska 2050 - 1,1 proc. (spadek o 0,3 pkt proc).
Tak wyglądałby Sejm
Największy klub w Sejmie utworzyłaby Koalicja Obywatelska -podaje Wirtualna Polska. Z symulacji podziału mandatów - przeliczonych za pośrednictwem kalkulatora prof. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego - wynika, że KO mogłaby liczyć na 165 miejsc w 460-osobowym Sejmie. Drugą siłą byłoby Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 135 mandatów. Na kolejnych miejscach znalazłyby się ugrupowania prawicowe: Konfederacja z 58 mandatami oraz Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna, która uzyskałaby 55 mandatów. Do Sejmu weszłaby także Lewica, która mogłaby liczyć na 47 mandatów. Pozostałe ugrupowania uwzględnione w sondażu nie przekroczyłyby progu wyborczego.
Prawicowa koalicja przejmie władzę?
Przy takim układzie sił w Sejmie żadna z partii nie miałaby samodzielnej większości. Do jej uzyskania potrzeba co najmniej 231 mandatów. Suma mandatów KO i Lewicy wyniosłaby 212, a więc byłaby niewystarczająca do samodzielnego rządzenia. To po prawej stronie sceny politycznej widać największy potencjał do zbudowania większości. Od tych ugrupowań mogłoby zależeć, czy PiS będzie w stanie stworzyć większość. Łączny wynik PiS, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna dawałby 248 mandatów, czyli większość w Sejmie.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.