Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledztwo w sprawie Szpitala Południowego dopiero się rozkręca. Prokuratura musi przesłuchać blisko 200 świadków

dzisiaj, 18:48
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Szpital Południowy w Warszawie
Śledztwo w sprawie Szpitala Południowego dopiero się rozkręca. Prokuratura musi przesłuchać blisko 200 świadków/Agencja Gazeta
Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie wciąż się rozwija. Prokuratura Okręgowa prowadzi intensywne śledztwa dotyczące m.in. nieprawidłowości na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym oraz w prosektorium. Jak podkreśla rzecznik warszawskiej prokuratury, śledczy muszą przesłuchać około dwustu świadków, a obecny etap to dopiero "koniec początku" całej sprawy.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi obecnie dwa główne postępowania dotyczące stołecznego Szpitala Południowego. Pierwsze śledztwo dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, a drugie skupia się na nadużyciu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Sprawy te ruszyły po głośnych publikacjach medialnych na temat lekarza Dawida Kacprzyka, który jako koordynator SOR-u i radny Koalicji Obywatelskiej miał zarobić w 2025 roku 1,6 mln zł, podczas gdy politycy KO byli przyjmowani na oddział poza kolejnością.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej, prok. Piotr Antoni Skiba, w rozmowie z Polską Agencją Prasową zdradził kulisy prowadzonych działań. Do tej pory w ramach obu śledztw przesłuchano już blisko 40 osób. Jednak zeznania kluczowych świadków – takich jak były ordynator oddziału chirurgii dr Emil Jędrzejewski – sprawiły, że skala potrzebnych działań drastycznie wzrosła.

Po tych zeznaniach i analizie dotychczas zabezpieczonej dokumentacji tylko w sprawie SOR-u Szpitala Południowego, widzimy konieczność przesłuchania około dwustu świadków. Lekarze, pielęgniarki, recepcjonistki, każda z tych osób może posiadać inny zakres wiedzy dotyczącej działalności SOR, szpitala, działań podejmowanych w konkretnych przypadkach przez konkretne osoby – wyjaśnia prok. Piotr Antoni Skiba.

Dlaczego Dawid Kacprzyk nie został jeszcze przesłuchany?

Jedno z najczęściej zadawanych pytań dotyczy braku przesłuchania głównego bohatera afery – Dawida Kacprzyka. Prokuratura tłumaczy to względami taktycznymi i rzetelnością procesową. Śledczy muszą najpierw zgromadzić pełny materiał dowodowy, zanim zdecydują się na konkretne kroki.

Aby przesłuchać kogoś w tym charakterze, materiał dowodowy powinien być już tak zgromadzony i przeanalizowany, by mówić o możliwości wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Zarzuty muszą być skrojone jak dobry garnitur - nigdy bez odpowiedniej miary i nie na wyrost – podkreśla prok. Skiba.

Dodatkowo prokuratura analizuje bardzo obszerną dokumentację dotyczącą czasu pracy lekarza w różnych placówkach, uczelniach i urzędach. Śledczy podkreślają, że pochopne przesłuchanie w roli świadka mogłoby dać obronie wgląd w posiadaną wiedzę procesową, co utrudniłoby skuteczne wyjaśnienie wszystkich wątków.

Skandal w prosektorium

Odrębne postępowanie dotyczy ursynowskiego prosektorium. Śledczy badają sprawę sfałszowania trzech kart zgonu, na których nieuprawniona osoba miała nanieść pieczęcie i podpisy. W tle pojawiają się również doniesienia o promowaniu zakładu pogrzebowego wspólniczki koordynatora, publikowaniu skandalicznych zdjęć ludzkich szczątków w mediach społecznościowych oraz wynajmowaniu prosektorium jako planu filmowego.

W tej sprawie odzew społeczny nie jest lawinowy, jednak prokuratura sukcesywnie przesłuchuje kolejne osoby i weryfikuje napływające sygnały. Pojawiły się również pytania o ewentualne naciski polityczne na śledczych. Rzecznik prokuratury uciął te spekulacje, wskazując jednak na ogromną presję wywieraną przez media i opinie publiczną, która oczekuje natychmiastowych wyroków bez dogłębnego zbadania dokumentów.

Kiedy ostateczne decyzje i akty oskarżenia?

Przedstawiciele prokuratury studzą zapał osób liczących na szybki finał sprawy. Do przesłuchania pozostało jeszcze ponad 160 osób, a prokuratorzy na bieżąco sprawdzają nowe dowody, w tym zapowiadany raport Najwyższej Izby Kontroli.

W zakresie dwóch spraw Szpitala Południowego nadzorowanych przez Prokuraturę Okręgową oceniamy, że to dopiero koniec początku, bo pewne daleko idące weryfikacje już zostały poczynione – podsumowuje prok. Piotr Antoni Skiba.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Olga Skórko

Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraŚledztwo w sprawie Szpitala Południowego dopiero się rozkręca. Prokuratura musi przesłuchać blisko 200 świadków »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj