Meteorolodzy, z którymi rozmawiał "Fakt", twierdzili, że zima będzie wręcz "straszna". Najpierw ma być bardzo zimna jesień, a wigilię mamy spędzać w
trzaskającym mrozie.
Choć górale posługują się w przepowiadaniu pogody innymi środkami niż meteorolodzy, oni również twierdzą, że czeka nas zima stulecia. Dlaczego? Bo bociany odleciały jeszcze przed
wrześniem.
W miarę ciepło ma być tylko do 10 października. Później nadejdą chłodne noce - temperatura spadnie do 2 stopni poniżej zera. Po dwudziestym pogoda zepsuje się na dobre. Zacznie lać. Nad
Polskę przywędruje siarczyście zimne powietrze znad bieguna północnego. Na południu Polski spadnie śnieg. Już w listopadzie będzie mroźno - nawet do 6 stopni poniżej zera.
Grudzień natomiast - pisze "Fakt" - powita nas już prawdziwą zimą z oblodzonymi drogami i chodnikami. Temperatury mają sięgać 20 stopni poniżej zera. Chirurdzy będą mieli
mnóstwo pracy przy składaniu złamanych rąk i nóg. Spadnie taki śnieg, że zaspy urosną na dwa metry, a pod ciężarem ton lodu będą się uginać dachy. Tak będzie przez cały styczeń i
luty. W marcu zima trochę odpuści.