Dziennik Gazeta Prawana logo

Papierosy poszły z dymem spod maski

5 listopada 2007, 23:17
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Przemyt papierosów to zadanie wymagające pomysłowości. Jednak tym razem nasi rodacy wyraźnie przekombinowali. Trefny towar ukryli pod maską samochodu i ruszyli w drogę. Szczęście odwróciło się od nich już po przekroczeniu granicy z Niemcami. Papierosy zapaliły się od rozgrzanego silnika, a oni dokończyli podróż w kajdankach.

Polacy przemycający 50 tysięcy papierosów z Ukrainy i Rosji bez wzbudzania podejrzeń przekroczyli granicę we Frankfurcie. W Niemczech podróżowali autostradą A12, gdy nagle w samochodzie dało się poczuć zapach tytoniu. Jednak to nie przemytnik "zaciągał" się papierosem, a sam silnik samochodu.

Spod maski w krótkim czasie zaczęły wydobywać się kłęby szarego dymu. Te "znaki dymne" naprowadziły na trop przemytników niemieckich celników. Polaków zatrzymano na autostradzie A12 w pobliżu miejscowości Storkow, niedaleko Berlina. Podczas gaszenia palącego się silnika, celnicy spostrzegli dopalające papierosy. I od razu aresztowali przemytników.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj