O suto zakrapianych imprezach u nauczycielki dowiedzieli się rodzice jednego z uczniów, gdy trafili na zapisaną w komunikatorze internetowym rozmowę syna z anglistką. Okazało się, że Izabela W. zapraszała uczniów do swojego mieszkania. Tam piła z nimi alkohol i paliła marihuanę. Co gorsza, dawała licealistom pieniądze i wysyłała ich po narkotyki. Przyznała się do winy. Dostała dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć.
Prokurator domagała się dwóch lat bezwzględnego więzienia. Oskarżycielka przyznała, że kara jest bardzo surowa, ale nauczyciel powinien wychowywać młodzież, a to, co robiła oskarżona, to "antywychowanie". "Izabela W. zachowywała się wyjątkowo nagannie. A zawód nauczyciela to zawód publicznego zaufania" - mówiła.
Prokurator żądała też kary więzienia dla dwóch uczniów, ale wobec nich sąd okazał łaskę. Uznał, że oskarżeni są jeszcze bardzo młodzi i zasługują na szansę. Jednemu z nich warunkowo umorzono wyrok, drugiego skazano na rok i trzy miesiące więzienia w zawieszeniu.