Dziennik Gazeta Prawana logo

Plaga os i szerszeni. Kilka osób już nie żyje

29 lipca 2008, 23:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ponad tysiąc razy dziennie strażacy w całej Polsce są wzywani do usuwania kokonów pszczół i szerszeni. Choć plaga tych owadów latem nie jest niezwykłym zjawiskiem, może być niebezpieczna dla ludzi. Są już pierwsze ofiary użądleń - pisze DZIENNIK.

W ciągu ostatnich dni średnio co trzecia interwencja straży pożarnej polega na usuwaniu kokonów os i szerszeni. "To daje 1350 wyjazdów dziennie" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik KG Straży Pożarnej Paweł Frątczak.

Plaga, która dotknęła Polskę, choć może mieć groźne konsekwencje dla ludzi, latem jednak nie jest niczym niezwykłym. Owady rozmnażają się i opuszczają kokony, szukając pożywienia.

Właśnie teraz zaczynają gromadzić zapasy na zimę, dlatego mogą być agresywne. Kilka dni temu w Szczecinie zaatakowany przez szerszenie mężczyzna przeżył tylko dzięki błyskawicznej interwencji lekarskiej, która pozwoliła przywrócić zatrzymaną przez jad akcję serca. Na początku miesiąca od użądlenia szerszenia zmarł uczulony na jad strażak w Zduńskiej Woli.

"U osób uczulonych pojawiają się duszności, problemy z połykaniem. Po użądleniu powinny natychmiast przyjąć adrenalinę. W przypadku osób, które nie są uczulone, użądlenie rzadko może doprowadzić do śmierci" - mówi alergolog z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, profesor Magdalena Czarnecka-Operacz.

Specjaliści uważają jednak, że szerszenie atakują tylko wtedy, gdy czują się zagrożone. "Podenerwowane wydzielają feromony agresji. Wystarczy jeden podenerwowany osobnik, a za nim pójdzie do ataku cały rój" - mówi entomolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie Stanisław Knutelski. "Gniazda mogą liczyć nawet kilka tysięcy osobników. Szerszenie zaatakują, gdy poczują, że kokon jest zagrożony" - dodaje entomolog z Uniwersytetu Łódzkiego Jerzy Nadolski.

Jad szerszeni jest trzy razy słabszy niż jad pszczół, jednak szerszenie mają go więcej, stąd ich użądlenia są najbardziej bolesne. Zdaniem naukowców jest kilka powodów, które wpływają na zwiększoną liczebność owadów. "Zaburzona została równowaga ekologiczna na skutek globalnego ocieplenia. Do tego ludzie wycinają lasy, w ich miejsce budują drogi, osiedla i niszczą żyjące w ziemi pasożyty, które żerują na tych owadach" - mówi DZIENNIKOWI Stanisław Knutelski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj