Dziennik Gazeta Prawana logo

Koniec poboru nie oznacza amnestii dla poborowych

3 grudnia 2008, 13:08
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nie odbierałeś listów poleconych? Zmieniałeś adresy zameldowania, a WKU omijałeś z daleka, by nie zostać wcielonym do armii? Nie myśl, że wojskowi o tobie zapomną. Choć już nie ma poboru, Wojskowe Komendy Uzupełnień przy pomocy prokuratury i policji wciąż tropią za... uchylanie się od służby. Sprawa może dotyczyć nawet kilkudziesięciu tysięcy młodych mężczyzn - dowiedział się DZIENNIK.

"Trzy lata nie odbierałem listów poleconych, potem zmieniłem adres zameldowania, wszystko po to by uniknąć poboru. Liczyłem, że gdy armia stanie się zawodowa, przestaną mnie ścigać. Tymczasem nic z tego" - mówi Maciej, plastyk z Warszawy, który jest jednym z ponad tysiąca mężczyzn na "czarnej liście" śródmiejskiej WKU.

Według przygotowanej nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obronnym z dniem pierwszego stycznia wszyscy mężczyźni w Polsce mają usyskać status osoby o "uregulowanym stosunku do wojska”.

Kto do tej pory uchylał się od słuzby wojskowej, nie trafi już do żadnej jednostki, ale czekają go duże kłopoty z prawem. Grozi za to kara nawet do dwóch lat więzienia. Dotyczy to wszystkich, wobec których Wojskowe Komendy Uzupełnień wszczęły formalne poszukiwania.

"Prawo zmuszało nas do rozpoczęcia takich poszukiwań, zgłoszenia sprawy policji, prokuraturze. I nikt nas z obowiązku dokończenia takich poszukiwań nie zwolnił. W tej chwili w mojej komendzie poszukujemy ok. 500 osób" - mówi mjr Wojciech Sukiennik z Wojskowej Komendy Uzupełnień we Wrocławiu.

O kilku tysiącach młodych mężczyzn poszukiwanych w ten sposób przez Wojskową Komendę Uzupełnień Warszawa-Śródmieście mówi jej komendant, płk. Adam Bednarz.

"Uchylając się od służby wojskowej złamali prawo, a my mamy obowiązek ich ścigać. I będziemy to robić, dopóki nie zgłoszą się do nas i nie załatwią sprawy" - mówi Bednarz.

p


Zasadniczej służby wojskowej nie odbyłem, ale na czwartym roku studiów miałem przeszkolenie wojskowe. Uczyli nas różnych rzeczy, taktyki, strzelania, ale najciekawsze na pewno były zajęcia z tzw. oficerami politycznymi (śmiech).


Dla mnie w ogóle nie ma sensu zawieszenie poboru. Program profesjonalizacji armii nie powinien rozpoczynać się od jego zniesienia, ale powinien tym się zakończyć. Ale skoro się powiedziało A trzeba powiedzieć też B. Nie ma żadnej potrzeby ścigać tych, którzy uchylali się od służby, skoro znosi się pobór.


Oczywiście. Jeszcze raz powtarzam: po co karać? Nie ma poboru, więc dajmy spokój tym ludziom. Przecież nie wszyscy uchylali się od służby z premedytacją. Jest spora grupa tych, którzy wrócili z zagranicy. Ich też karać? A tych którzy się uczyli, ale z jakiś powodów wojsko o tym nie wiedziało?


W części tak. Ale nie wszystkie. Trzeba utrzymać przepisy dotyczące rejestracji poborowych na wypadek wojny oraz po to, by umożliwić służbę wojskową ochotnikom. Wojsko musi wiedzieć, czy dana osoba jest zdolna do służby, czy nie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj