Dziennik Gazeta Prawana logo

Talibowie grożą zabiciem polskiego geologa

30 stycznia 2009, 12:34
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pakistańscy talibowie grożą, że jeżeli ich żądania nie będą spełnione, zabiją polskiego geologa, którego porwali jesienią. "Nasza rada postanowiła poczekać do 4 lutego na pozytywną odpowiedź od rządu. W przeciwnym wypadku zabijemy go" - to ultimatum porywaczy.

Rzecznik talibów poinformował pakistański dziennik "Dawn" o tym, że wieczorem 4 lutego Polak zginie, jeżeli pakistański rząd nie spełni ich żądań. Talibowie domagają się uwolnienia swoich 136 kompanów i wycofania żołnierzy ze swych terytoriów, w zamian zobowiązali się uwolnić pracownika krakowskiej "Geofizyki", Piotra Stańczaka. Jednak czują, że rząd nie potraktował ich poważnie i dlatego zdecydowali się na drastyczny krok.

Polak został uprowadzony 28 września zeszłego roku, gdy podróżował samochodem do jednej ze stacji badawczych w terenie. Napastnicy zastrzelili trzech towarzyszących mu Pakistańczyków, w tym uzbrojonego ochroniarza - po czym uprowadzili w niedostępne tereny pogranicza z Afganistanem.

p


O godzinie 6 rano ok. 100 km na wschód od Islamabadu zostaje porwany 42-letni polski inżynier z Podkarpacia, wykonujący badania sejsmiczne dla jednej z pakistańskich firm paliwowych. Jechał z dwoma kierowcami i ochroniarzem do pracy przy polowej aparaturze rejestrującej. Towarzyszący mu Pakistańczycy zostali zabici.


Rzecznik pakistańskich talibów Muslim Chan przyznaje, że to oni stoją za uprowadzeniem Polaka. "Nie uwolnimy go, dopóki z więzień nie wyjdą nasi towarzysze schwytani w prowincjach Swat, Badżaur i Darra" - brzmią żądania porywaczy.


Do redakcji pakistańskiego dziennika "Dawn" porywacze przysłali nagranie, na którym porwany inżynier czytał oświadczenie w języku polskim i angielskim. Apelował w nim do pakistańskiego rządu o spełnienie żądań porywaczy po to, by ocalić jego życie.


Odbywa się narada w MSZ na temat postępowania w sprawie porwanego Polaka.


Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, że odpowiedzialni za porwanie pakistańscy talibowie przekazali dowody, że przetrzymywany przez nich Polak żyje.


Siostra porwanego inżyniera dostaje list od brata. List datowany jest na 10 października, a mężczyzna pisze: "Nic mi się nie stało, jestem cały i zdrowy".


Prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari otrzymał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego list w sprawie uprowadzonego Polaka. Dokument przekazał Zenon Kuchciak. Okazuje się, że Kuchciak nazywany po uwolnieniu pięciu Polaków porwanych w 1997 roku w Czeczenii nazwany przez prasę "polskim Jamsem Bondem" też ma brać udział w uwalnianiu inżyniera.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj