Dziennik Gazeta Prawana logo

Znanego profesora wyproszono z samolotu

16 lutego 2009, 15:28
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Były poseł Jan Rokita nie jest jedynym znanym Polakiem, który padł ofiarą nadgorliwości pracowników Lufthansy. Jak dowiedział się DZIENNIK, bardzo podobna historia przydarzyła się polskiemu dyplomacie i europeiście, prof. Jędrzejowi Krakowskiemu. Policja wyprowadziła go z samolotu, bo... chciał przeczytać gazetę.

Przypomnijmy: Rokitę wyrzucono z samolotu z Monachium do Krakowa dlatego, że próbował umieścić swój płaszcz w klasie biznes. Sytuacja prof. Krakowskiego była jeszcze bardziej komiczna: dwa lata temu wyprowadzono go z samolotu, bo chciał przeczytać gazetę.


PROF. JĘDRZEJ KRAKOWSKI: Moja jest bardziej absurdalna. W 2007 roku policja wyprowadziła mnie we Frankfurcie z samolotu Lufthansy, bo chciałem... przeczytać gazetę.


No tak gazetę. Wracałem z Lizbony do Katowic i we Frankfurcie miałem przesiadkę. Siedziałem w pierwszym rzędzie klasy ekonomicznej i zobaczyłem, że steward proponuje trzem czy czterem pasażerom klasy biznes polskie gazety. Nikt ich jednak nie brał, bo w klasie biznes siedzieli sami Niemcy.


Skądże. Poprosiłem stewarda i zapytałem, czy mógłby mi podać gazetę, ale usłyszałem, że są "nur für Business". No więc mówię, że przecież nikt ich nie czyta, jest niedziela wieczór, a jutro te gazety będą makulaturą. Usłyszałem mniej więcej tyle, że "verboten ist verboten" - zabronione to zabronione. I ta "makulatura" jakoś strasznie człowieka zdenerwowała.


Nie. Bo przyszedł kapitan i pyta, o co chodzi. Więc mu opowiadam o gazecie i o tym, że jego podwładny mógłby być bardziej miły dla podróżnych. Stanął jednak po stronie stewarda, więc powtórzyłem to o makulaturze i spytałem, dlaczego w klasie ekonomicznej nie ma polskich gazet. I tu odezwali się rodacy. Jak powiedziałem to o polskich gazetach, przednia część klasy ekonomicznej zaczęła mi bić brawo.


Istotnie, Niemiec poczuł się dotknięty. Poczerwieniał, mruknął coś i poszedł do siebie. Samolot wciąż stał na pasie i wciąż był otwarty rękaw. Po kilkunastu minutach pojawiło się dwóch policjantów. Poprosili mnie o opuszczenie pokładu. Po chwili wyglądali na nieco zagubionych: spodziewali się pewnie pijanego pasażera, a nie grzecznego, eleganckiego, starszego pana.


Skąd. Zażądałem spotkania z przedstawicielem Lufthansy. Przyszedł, więc policjanci zasalutowali i sobie poszli. Trzeba przyznać, że menedżer był kulturalnym człowiekiem. Przyjął moje wyjaśnienia, polecił wystawić mi bilet na poranny lot, dał mi voucher na 5-gwiazdkowy hotel i wyraził ubolewanie. To był jedyny miły moment w całej tej żenującej historii.


Raczej jeden człowiek był w porządku. Potem, gdy odbierałem w kasie bilet i voucher, próbowano mnie jeszcze raz ustawiać do pionu. Powiedziano mi na lotnisku, że tym razem mi się upiekło i że następnym razem dostanę zakaz latania Lufthansą. Nie przywykłem do takiego traktowania przez linie lotnicze.


Tylko dlatego, że trafiłem na przyzwoitych policjantów. Obaj padliśmy ofiarą niemieckiej mentalności. To takie połączenie skrupulatności, znanego wszystkim "Ordnung muss sein" i co tu mówić - sporej dawki niechęci wobec Polaków.


Tak, nawet bardzo. Podobnie jak komentarze, że Rokita jest sam sobie winien. To taki przejaw polskich kompleksów wobec Niemców - przekonania, że jak Niemcy coś robią, to tak musi być. Tymczasem już moja historia pokazuje, że oni wciąż mają swoje chore fobie.

Prof. Jędrzej Krakowski, europeista, były ambasador RP w Korei Południowej (1990-1994), przez dziewięć lat dyrektor Ośrodka Studiów Europejskich Uniwersytetu Śląskiego, działacz pierwszej "Solidarności", internowany w czasie stanu wojennego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj