Dziennik Gazeta Prawana logo

Pieniądze to nasz motor napędowy

10 marca 2009, 19:54
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Pieniądze to nasz motor napędowy
Inne
Buntowniczość nas nie pociąga. Większości ludzi z mojego pokolenia nawet nie chce się kłócić, żeby coś udowodnić. Uważają, że nie warto iść pod prąd. Nie jesteśmy też pokoleniem naukowców czy kujonów. Robimy tylko tyle, ile musimy.

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że wraz z Okrągłym Stołem skończył się w Polsce romantyzm. Nowe pokolenie w czasach pokoju politycznego i społecznego przestało się interesować polityką i dlatego . Ale w tym nie ma nic negatywnego. To zdrowy odruch. Nie rozumiem, dlaczego ludzie uważają, że myślenie o pieniądzach jest złe. W kraju kapitalistycznym to po prostu oznaka poczucia odpowiedzialności za własne życie.


Kiedy wybieraliśmy studia, wiele osób myślało o kierunkach, które pomogą im znaleźć dobre zatrudnienie. Czyli głównie o zarządzaniu, ekonomii, marketingu czy politechnice. Ja sam wybrałem kierunek humanistyczny, studiuję na filologii polskiej, ale często zastanawiam się nad materialną stroną życia.


Problem raczej polega na tym, że nie mamy jednej idei, o którą moglibyśmy walczyć. Ale poszczególne jednostki mają je. Przy tym każdy z nas podchodzi do życia bardzo rozsądnie. Myślimy o sobie i swojej przyszłości bardzo trzeźwo. Stoimy twardo na ziemi, liczy się dla nas zapewnienie sobie i rodzinie bytu materialnego, ale także satysfakcja duchowa. Ja myślę tak: pracując, trzeba przy okazji robić to, co się lubi. Jest natomiast inna rzecz, która nie podoba mi się w naszym pokoleniu – moi rówieśnicy często tracą poczucie przynależności do państwa. Patriotyzm nie istnieje. Denerwuje mnie to, że młodzi ludzie strasznie narzekają na kraj, w którym mieszkają. Nie doceniają tego, że nasi rodzice wywalczyli wolność. Nie widzą, że w porównaniu z czasami PRL znacznie się u nas poprawiło. Tak myśli wielu moich znajomych. Chcą wyjechać za granicę i nie planują powrotu. Mówią, że w Polsce nie ma dla nich perspektyw i trzeba stąd uciekać.


Widocznie nie zawsze się zgadzamy.


Rzadko. Większości ludzi z mojego pokolenia nawet nie chce się kłócić, żeby coś udowodnić. . Nie jesteśmy też pokoleniem naukowców czy kujonów. Robimy tylko tyle, ile musimy.


Wszyscy, którzy wypowiadają się na temat naszego pokolenia, zawsze wspominają o tym, że nadużywamy alkoholu. Ja nie widzę w tym problemu. . Uważam jednak, że my pijemy tyle, żeby było nam przyjemnie. Gdybym to potępiał, byłbym strasznym hipokrytą, bo musiałbym potępić siebie i wszystkich moich znajomych.

*Tymoteusz Skiba, rocznik 1987, syn Krzysztofa Skiby

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj