Zaskakujące wyniki przynoszą opublikowane dziś badania Eurobarometru przeprowadzone na zlecenie Komisji Europejskiej. Wynika z nich, że 23 proc. Polaków opowiada się za podniesieniem podatków od towarów szkodzących środowisku. To rekordowe poparcie w Europie dla tego rozwiązania.

Podczas gdy my chcemy podnosić podatki np. producentom tradycyjnych żarówek, inni wolą obniżać je tym, którzy produkują żarówki energooszczędne. Za tym drugim rozwiązaniem opowiedziało się 37 proc. Polaków, czyli więcej niż za pierwszym, ale na tle Europy wypadamy już tu o wiele słabiej.

Sporym poparciem (31 proc. w Polsce) cieszył się też system mieszany zakładający zarówno zwiększenie podatku dla trucicieli i zmniejszenie dla produktów ekologicznych. Dla porównania za tym pomysłem jest aż 65 proc. Brytyjczyków

Jednak mimo tak proekologicznych wyników przemysłowcy mogą spać spokojnie. Komisja Europejska publikując dane zapewniła, że na razie nie wprowadzi ogólnounijnego podatku od emisji CO2 (tzw. carbon tax).

Debata nad tym rozwiązaniem toczy się już w kilku krajach (np. we Francji), a głównym orędownikiem jego wprowadzenia jest Szwecja. W tym kraju carbon tax działa już od 1991 roku i stale stymuluje wzrost produkcji energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych.

Wyniki Eurobarometru wydają się bardzo optymistyczne. Aż czterech na pięciu Polaków deklaruje, że ważny jest dla nich wpływ kupowanych produktów na środowisko. Co więcej 59 proc. naszych rodaków twierdzi, że zna wpływ produktów na przyrodę. To ciekawe, bo pełnej wiedzy o wpływie na środowisko często nie mają nawet producenci.