O wszystkim, co wydarzyło się 2 lipca, opowiedział kolega Filipa, który dzielił z nim pokój. Chłopiec wypadł z pierwszego piętra, bo w chwili gdy wspinał się na łóżko, okno było otwarte.

Teraz organizatorzy kolonii w Koszarawie koło Żywca odpowiedzą nie tylko za nieumyślne narażenie dziecka na niebezpieczeństwo, ale też za nieumyślne spowodowanie jego śmierci.