Politycy PiS organizują cykl spotkań pod hasłem "Zmień nasze zdanie" na wzór amerykańskich debat ze studentami. Wydarzenia odbywają się od lutego na uczelniach w różnych miastach w Polsce.
Uczelnie jednak są niechętne takim wydarzeniom. Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński na18 marca zaplanowali kolejne przy Bramie Głównej na terenie Kampusu Głównego Uniwersytetu Warszawskiego. Uczelnia odmówiła im wstępu, mimo to politycy przybyli na miejsce.
"Zostawcie nasz uniwersytet"
Podczas zwołanej konferencji prasowej powiedzieli, że władze UW nie chciały "upolityczniać swojej działalności". Potem pytania zadawali dziennikarze. Wtedy włączyła się studentka. Zostawcie nasz uniwersytet, zostawcie nasz uniwersytet! - krzyczała. Patryk Jaki próbował jej odpowiedzieć, ale nie udało mu się dokończyć zdania. Zostawcie. Próbujecie tu wejść ze swoją polityką i to jest po prostu absurdalne - kontynuowała.
Zbieracie się, robicie tu show. Ludzie mają konkretne potrzeby, a wy chcecie tutaj prowadzić jakąś swoją agendę, kopiować Trumpa, Kirka, nie - mówiła. Na te słowa rozległy się głośne oklaski. Jaki zapytał, czy uważa, że "to jest w porządku", że oni nie są wpuszczani na teren UW, a niedługo będzie tam występował Waldemar Żurek. Gdyby ta społeczność was chciała, to by was wpuścili- skwitowała.
Studenci skomentowali spotkanie z Jakim i Bocheńskim
"Fakt" zapytał rzeczniczkę uczelni o przyczynę odmowy wstępu politykom na UW. "Organizacja spotkania na terenie Uniwersytetu Warszawskiego wymaga zgody na wniosek złożony przez organizatora. Do władz uczelni żaden taki wniosek nie wpłynął" -odpowiedziała.
Studenci skomentowali spotkanie z Patrykiem Jakim i Tobiaszem Bocheńskim w rozmowie z tokfm.pl. Przyszliśmy zobaczyć, co mają studentom do zaoferowania. Jak się okazało, głównie gadali o Trybunale Konstytucyjnym, systemie ETS, praworządności. Studentów było mało, a na nasze pytania (...) nie byli w stanie udzielić żadnych odpowiedzi, poza tym, że Donald Tusk jest zły i paskudny - mówili.