Nie w smak będzie to festiwalowiczom. Minister edukacji Roman Giertych chce, żeby na Przystanku Woodstock zakazano sprzedaży alkoholu. Zakaz co prawda już obowiązuje, ale dotyczy tylko mocnych trunków.
W całym Kostrzyniu nad Odrą jedynym dostępnym alkoholem jest piwo. Jednak dla ministerstwa to za mało. I chce całkowitej prohibicji.
Ministra zaniepokoiły już dwie ofiary na Przystanku Woodstock. Najpierw chłopak wypadł po pijaku z pociągu, drugi udusił się wymiocinami. Jednak czy formalne zakazy cokolwiek zmienią? A może trzeba ludziom uświadomić, czym nadmierne picie alkoholu może się skończyć. Bo jeśli ktoś będzie chciał się upić, to i tak to zrobi...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|