Do tej pory było tak - gangster szedł siedzieć, a pieniądze leżały na oprocentowanych kontach, albo w inny sposób cały czas się pomnażały. Bandyta wychodził i natychmiast zaczynał się bawić. Policja nie miała szans sprawdzić, jak bandyci doszli do olbrzymich pieniędzy. Dlatego szef policji, Marek Bieńkowski poprosił o pomoc Ministerstwo Finansów. Resort wyznaczy tajnych kontrolerów, którzy przejrzą wszystkie PiT-y bandytów.
Jeśli ci nie będą umieli wyjaśnić, skąd wzięli forsę na najnowszy model BMW czy willę z basenem, to ministerstwo je skonfiskuje, bandyci będą puszczeni z torbami.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
