Dziennik Gazeta Prawana logo

Głuchy gangster na łóżku i bez adwokata

12 października 2007, 13:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kiedyś mordował, handlował prochami i kradł miliony. "Kulawy" w sali sądowej jest dziś cieniem czarnej legendy, jednego z największych zbirów w Polsce. Sąd nie może pracować, bo adwokat nie chce bronić gangstera, a sam "Kulawy"... ogłuchł.

Bandyta na leżąco spędził trzy godziny w sali sądowej. Jednak nie udało się przeczytać nawet aktu oskarżenia. Oskarżony, czyli Jan Rutecki, kulejący gangster-inwalida, nie dość że w sądzie spoczywa na szpitalnym łóżku, ma równie chorego obrońcę. Tak bardzo chorego, że bez zwolnienia lekarskiego nie pojawił się na rozprawie.

Gang Ruteckiego to właściwie jego rodzina: żona, brat i syn. Przez lata operował z Kisielic, małego miasteczka w na Mazurach. "Kulawy" ma na sumieniu morderstwa, ale wpadł dwa lata temu na przemycie amfetaminy.

Proces będzie wznowiony 30 września.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj