Nie umrzeć z wycieńczenia i... z nudów - o tym marzą uczestnicy bicia rekordu Guinnessa w Tychach. Biorą udział w lekcji angielskiego, która ma trwać nieprzerwanie trzy doby. Po co? Bo chcą być w tym lepsi od Hindusów.
Aktualny rekord należy do grupy hinduskich uczniów, którzy gramatyce języka angielskiego poświęcili lekcję trwającą non stop 73 godziny i 37 minut. Nasi w Tychach zaczęli w niedzielę. Dzwonek na koniec lekcji zadzwoni w środę. Uczniowie mają pięć minut przerwy na każdą godzinę heroicznej próby.
Jeżeli jednak śmiałkowie bijący rekord padną przed środą, zawsze pozostanie nam rekord najdłuższej lekcji języka polskiego z 2003 roku. I żadni Hindusi go raczej nie pobiją.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|