Biciem, głodzeniem i zastraszaniem próbowali wymusić na oficerach polskiego wojska przyznanie się do spiskowania przeciw władzy. Teraz czterej stalinowscy śledczy migają się jak mogą, by uniknąć za to kary 5 lat więzienia.
Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie dość ma przekładania terminów kolejnych rozpraw. Nie mogą się one odbyć, bo Czesław Ś. wciąż nie stawia się na sali.
Ale kara go dosięgnie. Na następną rozprawę, którą z dziś przesunięto na czwartek, policjanci przyprowadzą go skutego kajdanami. I wraz z trzema kompanami odpowie za krzywdy, jakie wyrządził naszym żołnierzom.