"Ten wątek sprawy wyszedł, podczas śledztwa w sprawie handlarzy narkotyków z Mokotowa" - powiedział dziennikowi.pl prokurator Jerzy Balicki z krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej, prowadzącej sprawę dwóch pracowników linii lotniczych LOT, którzy przemycali narkotyki do USA.

To był świetnie zorganizowany szlak przerzutowy. Do Stanów wozili ecstasy, a z powrotem, w puszkach z mlekiem - przemycali kokainę. Mieli ułatwioną sprawę, bo stewardzi nie przechodzą szczegółowych kontroli na lotniskach.

Ale cała sprawa wyszła na jaw, gdy policja złapała gangsterów z mokotowskiej grupy "Korka", którzy przemycali 95 kg kokainy ze Stanów. Proces w tej sprawie toczy się przed krakowskim Sądem Okręgowym.