Wyższa Szkoła Oficerska Sił Powietrznych czeka z otwartymi ramionami. Na kogo? Na absolwentów szkół wyższych, którzy chcieliby trafić do elity polskich pilotów wojskowych. Tych, którzy po 20-miesięcznym szkoleniu zasiądą między innymi za sterami polskich F-16. Ale jak na razie brakuje chętnych. Zgłosiło się mniej osób niż jest wolnych miejsc.

"Małe zainteresowanie naborem w Dęblinie może wynikać z ogromnej różnicy zarobków pilotów wojskowych i cywilnych" - przypuszcza mjr Wiesław Grzegorzewski, rzecznik Sił Powietrznych, w rozmowie z "Życiem Warszawy".

"Podporucznik pilot zarabia na starcie około 3 tys. złotych, piloci w liniach lotniczych kilkakrotnie więcej" - dodaje.