Dziennik Gazeta Prawana logo

Po 25 lat dla zabójców czteroletniego Oskarka

12 października 2007, 14:51
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Po 25 lat więzienia dla matki i ojczyma 4-letniego Oskarka, którego zakatowali na śmierć. Sąd w Piotrkowie Trybunalskim uznał, że nie można mówić o okrucieństwie, tylko o śmiertelnym pobiciu, dlatego oprawcy nie dostali dożywocia. Malec umierał dwa dni, wyjąc z bólu i plując krwią. Oprawcy torturowali go, bo chciał jeść albo po prostu chciał się przytulić.

Sędzia, uzasadniając wyrok, podkreślił, że bezpośrednią przyczyną śmierci były tylko dwa ciosy ojczyma, a nie wielomiesięczne tortury. Gdy odczytywał wyrok, na sali słychać było głosy oburzenia. Wszyscy czekali na karę dożywocia.

25-letni Artur N. i matka Oskara - o rok młodsza Joanna M., opowiadali przed sądem, że brutalnymi torturami karcili chłopca. Za co? Za wszystko. Za to, że wyciągnął rączkę do mamy, Artur N. mu ją złamał. Za to, że wyjął jedzenie z lodówki, oprawca wybił mu dwa zęby. Za to, że chciał spać w łóżku z mamą, ojczym go skopał. "Dałem mu dwa kopy i musiał wracać do swojego łóżeczka" - przechwalał się policjantom.

Lekarze z przerażeniem odkryli na ciele Oskarka ślady licznych pobić. Dziecko było przypalane żelazkiem, kopane, miało powybijane zęby. Chłopiec od silnych uderzeń "pięścią w brzuch" - jak powiedział jego ojczym - dostał krwotoków wewnętrznych. Dwa dni umierał w męczarniach.

"Cały czas sikał w łóżko i w majty. Dwa dni temu uderzyłem go rano dwa razy w brzuch. I zaczął czuć się gorzej. Pod wieczór już było coraz gorzej. Zaczęły się wymioty krwią" - opowiadał policjantom z Piotrkowa Trybunalskiego Artur N.

Matka twierdzi, że jest niewinna. Ale śledczy byli innego zdania. Joanna M. pomagała Arturowi N. w katowaniu dziecka i nie pomogła chłopcu, gdy umierał - uznał prokurator i zażądał dla obojga dożywocia.

Obrońca kobiety tłumaczył jej zachowanie trudnym dzieciństwem i dysfunkcją umysłową. Wniósł o uniewinnienie. Z kolei obrońca Artura N. twierdził, że mężczyzna powinien odpowiadać za pobicie, a nie za zabójstwo i dlatego domagał się łagodnej kary.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj