Dziesiątki strażaków walczyły z ogniem, który wybuchł w magazynach na terenie fabryki FSO, na warszawskim Żeraniu. Powstrzymali płomienie i uratowali resztę zakładu przed zniszczeniem. Na szczęście w magazynie nie było już pracowników.
"W pożarze nie było uwięzionych pracowników fabryki" - mówi dziennikowi.pl aspirant Piotr Tabencki z warszawskiej straży pożarnej. Z ogniem walczyło kilkanaście zastępów strażaków, ściągniętych z całego miasta. Choć ogień powstrzymali, to z hali zostały tylko dymiące resztki. Na razie nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną pożaru.
Płomienie pojawiły się po południu w magazynie, który jedna z firm wynajmowała od FSO. Na miejscu od razu pojawili się ratownicy. Ich celem było powstrzymanie ognia, by nie dotarł do linii produkcyjnych i parkingów wypełnionych nowymi samochodami. Udało się.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|