Narkotyk prawdopodobnie został załadowany na statek w jednym z krajów Ameryki Południowej. Stamtąd dotarł do Hamburga, by następnie przycumować w Gdyni.

"Zatrzymaliśmy w Pionkach dwie osoby. Były absolutnie zaskoczone. Jedna z nich to właściciel firmy komputerowej, wcześniej karany za podrabianie i fałszowanie dokumentów" - mówi dziennikowi.pl rzeczniczka pomorskiej policji Danuta Wołk-Karaczewska.

Celnicy przejęli narkotyki w miniony czwartek, jednak policja - ze względu na trwające śledztwo - dopiero dzisiaj ujawniła całą sprawę.