Biuro Ochrony Rządu do wożenia Lecha Kaczyńskiego wykorzystuje samochody bmw 760 i bmw X5 w wersji bezpieczeństwa B6 i B7, czyli takie, które wytrzymują ostrzał z broni ręcznej.

Nie wiadomo, ile ich jest - takich informacji BOR nie udziela. Wiadomo jednak, że to pojazdy, w których prezydent może się czuć bezpiecznie.

Dach pojazdu (1), jak i cała karoseria są wykonane z blachy balistycznej (2). Odkształcają się przy wybuchu, a nie pękają. Dach wytrzymuje wybuch dwóch granatów ręcznych.

Przednia szyba (3) ma grubość czterech centymetrów i składa się z kilkunastu warstw poliwęglanów przekładanych specjalną folią - taką, jaką wykorzystuje się w drzwiach antywłamaniowych w sklepach. Wytrzymuje bezpośrednie trafienie z kałasznikowa. Jednak cała seria wpakowana w szybę może ją przebić.

Newralgicznym miejscem jest zawsze styk szyby z nadwoziem (4), dlatego te miejsca są specjalnie wzmacniane. Podobnie jak łuk drzwi (5). Te składają się z kilkunastu warstw blachy i kevlaru, takiego samego, jaki wykorzystuje się do produkcji kamizelek kuloodpornych.

Szyby (6) da się jedynie uchylić na cztery centymetry (żeby można było np. podać dokumenty) za pomocą specjalnych siłowników hydraulicznych. Drzwi (7) ważą po 100 kg każde.

"Trzeba pamiętać, że samochody mają za zadanie wywieźć z zagrożonego rejonu pasażerów. Po prostu dają kilka minut więcej czasu na przeżycie. One nie są transporterami opancerzonymi" - mówi jeden z anonimowych agentów, który służy w Biurze Ochrony Rządu.

Podwozie (8) samochodu wytrzymuje wybuch miny czy ulubionego materiału wybuchowego stosowanego przez terrorystów - C4, pod warunkiem jednak, że nie jest on większy niż dwa kilogramy.

Ochroniarze w środku nie są bezbronni. Specjalne otwory (9) w przednich drzwiach pozwalają na prowadzenie ognia ze środka pistoletem maszynowym niemieckiej produkcji H&K.

Opony (10) samochodu można co prawda przestrzelić, ale natychmiast uruchomi się sprężarka, która dostarcza powietrza - pojazd z powodzeniem może przejechać jeszcze kilkadziesiąt kilometrów. W innym wariancie są po prostu specjalne wkładki zastępujące dętki. Nie trzeba chyba dodawać, że opon nie da się przebić zwykłym gwoździem.

W środku zamontowane są specjalne systemy gaśnicze, które uruchamiają się automatycznie po przekroczeniu pewnej temperatury. Do tego filtry zabezpieczające przed atakiem gazowym.

W razie kłopotów pasażerowie mogą wydostać się na zewnątrz nie tylko przez drzwi, ale również przednią szybę (11), która jest odstrzeliwana za pomocą ładunku wybuchowego o małej sile.

Auta mają silniki (12), które rozpędzają tego 4,5 tonowego potwora do 100 kilometrów zaledwie w pięć sekund.

Samochód prezydencki potrzebuje jednak specjalnego traktowania. Parkowany jest w klimatyzowanym garażu, tak żeby chronić go nie tylko przed rdzą, ale też zapewnić bezbłędne działanie wszystkich systemów elektronicznych.