Powalone drzewa, tysiące domów bez prądu, uszkodzone samochody. To żniwo szalejących po Polsce wichur. Tylko w sobotę straż pożarna interweniowała 400 razy. Dziś nie będzie lepiej. Wciąż ma bardzo mocno wiać.
Porywisty wiatr najbardziej odczuli mieszkańcy północnej Polski. Na Warmii i Mazurach w 30 miejscowościach nie ma prądu. W sumie to kilka tysięcy domów. Podobnie jest na Podlasiu. Tam prądu nie ma nawet w kilkunastu tysiącach domostw.
W Kujawsko-Pomorskiem wichura zerwała linie energetyczne w okolicach Nakła nad Notecią oraz niedaleko Świecia nad Wisłą. Spadający drut spowodował pożar lasu.
Na Pomorzu wiatr osiągał nawet ponad 100 km na godzinę. Na Bałtyku szalał sztorm. W Gdyni częściowo zerwało dach z budynku mieszkalnego. Natomiast w miejscowości Nowe w Kujawsko-Pomorskiem omal nie wydarzyła się prawdziwa tragedia. Kobieta została ranna w głowę przez zerwaną dachówkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|