Dziennik Gazeta Prawana logo

Nożownicy ze studniówki idą za kratki

12 października 2007, 15:05
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Najpierw dostali zarzuty, a teraz sąd zdecydował, że zostaną aresztowani. Chodzi o bandytów, którzy napadli na uczestników studniówki w Hotelu Europejskim w Warszawie. Podczas bójki o dziewczynę pięć osób zostało rannych, w tym reprezentant Polski juniorów w boksie.

Policja i prokuratura wnioskowały o areszt braci: 24-letniego Daniela G., 20-letniego Krystiana G. oraz 21-letniego Patryka D. Grozi im po osiem lat więzienia.

To miał być wyjątkowy dzień. Zabawę zaplanowano w eleganckim Hotelu Europejskim w centrum Warszawy. "Nie mogliśmy doczekać się tego balu. Gdybym wiedziała, co może nam tam grozić, wolałabym zostać w domu. Ale przecież nikt nie spodziewał się, że na naszą zabawę przyjdą bandyci, gotowi nas pozabijać" - opowiada jedna z uczennic, Magda Filipek.

Wszystko zaczęło się, gdy jeden z zaproszonych jako osoba towarzysząca mężczyzn zaczął obmacywać dziewczynę. Gdy ta zawołała, że nie życzy sobie takiego zachowania, Daniel G. uderzył ją w twarz. Dziewczyna upadła na podłogę.

"Nie mogliśmy na to patrzeć. Ruszyliśmy w ich stronę, zaczęła się szarpanina" - wspomina jeden z uczniów. Do bójki włączyli się koledzy Daniela G. W najgorętszym momencie biło się nawet kilkanaście osób. "Była awantura w środku, później przed wejściem. Chłopak wyjął nóż i wsadził mi pod żebra" - mówi jeden z uczestników imprezy, który jest w tej chwili w szpitalu. Inny chłopak leżał na ziemi, w plecy wbity miał nóż.

"Bandyci chcieli uciec, już wsiadali do taksówki, gdy dorwali ich sami uczniowie. Chwilę potem przyjechała policja. Ale najgorsze było to, że ochroniarze wcale nie chcieli nam pomóc. Choć błagałyśmy, żeby coś zrobili, powiedzieli, że mamy wezwać nauczycieli. A przecież powinni dbać o nasze bezpieczeństwo" - mówi "Faktowi" jedna z uczestniczek studniówki.

Do szpitala trafiło pięcioro rannych uczniów: czterech chłopaków i jedna dziewczyna. Lekarze uspokajają, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jednak trzech chłopców ma poprzebijane nożami płuca, nerki i twarz. Jeden z nich to reprezentant Polski juniorów w boksie Norbert Dąbrowski. Sporo czasu minie, zanim znów będą mogli się bawić.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj