Dziennik Gazeta Prawana logo

Syn Violetty Villas: Nie wiem, co zrobić z mamą

12 października 2007, 15:07
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Krzysztof Gospodarek pierwszy raz od 7 lat spotkał się ze swoja matką - Violettą Villas. Zobaczyli się w szpitalu psychiatrycznym w Stroniu Śląskim. Wcześniej Villas kategorycznie odmawiała spotkań z nim. Zabroniła mu się pokazywać na oczy.
"Czuję, jakbym ją odzyskał. Nie wierzyłem już, że kiedykolwiek będę mógł z mam tak spokojnie, przyjaźnie porozmawiać. Cieszę się, że zdecydowała się na leczenie, bo widzę, jak jej stan się poprawia" - mówi "Faktowi" syn gwiazdy.

Gospodarek nie wie, jak długo Violetta Villas będzie musiała zostać w szpitalu. Lekarze nie potrafią jeszcze dokładnie określić, ile potrwa leczenie. Na myśl o dniu, w którym piosenkarka będzie mogła opuścić mury lecznicy, Gospodarek truchleje. "Stanąłem przed strasznym problemem. Co mam zrobić? Jak uporządkować życie matki?" - zastanawia się głośno.

Villas po wyjściu ze szpitala chce wrócić do Lewina. Dom, w którym mieszkała, wymaga jednak generalnego remontu, a gospodarstwo obciążone jest potwornymi długami. Syn gwiazdy twierdzi, że samej elektrowni Villas zalega z zapłatą siedmiu tysięcy złotych. Od kilku lat podobno nie płaciła też za wodę i za dzierżawę ziemi, na której prowadziła przytulisko dla psów.

"Myślałem już, żeby wziąć kredyt i wyremontować Lewin. Ale jaką mam gwarancję, że za rok, dwa, mama nie doprowadzi go do takiej samej ruiny, jak teraz?" - martwi się Gospodarek. Uważa, że matka po wyjściu ze szpitala bezwzględnie nie może zamieszkać sama. Musi obok niej być ktoś, kto będzie się nią opiekował.

Do swojego domu w Warszawie Gospodarek nie może jednak jej zabrać. "Z żoną i synem żyjemy w bardzo małym mieszkaniu. Gdybyśmy przyjęli do niego mamę, oznaczałoby to dla mnie rezygnację ze wszystkiego. Musiałbym poświęcić jej się całkowicie, a ja przecież mam rodzinę, pracę" - zastanawia się syn wielkiej gwiazdy. Gospodarek jednego jest pewien. Zrobi wszystko, żeby nie stracić już nigdy matki. Będzie walczył, by godnie żyła. "Ma przecież tylko mnie" - mówi "Faktowi".
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj