Największe włoskie gazety określają niedzielne głosowanie mianem "historycznego przełomu". "Corriere della Sera" zauważa, że Viktor Orbán przez 16 lat budował system, który teraz Peter Magyar rozbił w pył. Publicyści opisują Magyara jako "huzara", który odsłonił pęknięcia i sekretne układy dotychczasowej władzy. Porażkę Orbána nazywają "druzgocącą i bezapelacyjną".
"Nasz długi europejski koszmar się skończył. Po 16 latach, kiedy Viktor Orban zamienił Węgry w nieliberalną demokrację, poniósł on druzgocącą, bezapelacyjną porażkę. W Budapeszcie wygrał Peter Magyar - huzar, który zerwał dach budynku (wzniesionego przez) Orbana, ukazując jego pęknięcia, wady i wstydliwe sekrety" - podkreślił dziennik.
Węgierska rewolucja przy urnach
Włosi zwracają uwagę na niezwykłą mobilizację społeczeństwa. Frekwencja sięgająca 80 proc. udowodniła, że Węgrzy doskonale rozumieli stawkę tych wyborów. "La Repubblica" pisze wprost o "końcu reżimu" i "upadku tyranii". Gazeta donosi, że w Budapeszcie panuje atmosfera radości, a Bruksela z ulgą przyjmuje wyniki, które oznaczają powrót Węgier do serca Europy.
Kierunek: Warszawa
Ważnym akcentem w relacjach mediów jest planowana pierwsza wizyta zagraniczna Petera Magyara. Nowy lider Węgier zapowiedział, że uda się do Warszawy na spotkanie z Donaldem Tuskiem. Włoska prasa przypomina, że Tusk dwa lata wcześniej dokonał podobnego przełomu w Polsce, wyrywając kraj z rąk autokratów. To porównanie staje się symbolem zmian w całym regionie Europy Środkowej.
Kulisy kampanii Fideszu
Dziennikarze śledczy ujawniają kulisy kampanii Fideszu. Według "La Repubbliki", Orbán próbował ratować swoją pozycję za pomocą:
- Współpracy z Kremlem i wykorzystania rosyjskich agentów do szerzenia propagandy.
- Prowokacji i planowania "fałszywych zamachów", które miały umożliwić wprowadzenie stanu wyjątkowego i uniknięcie wyborów.
- Straszenia chaosem i prób obwinienia opozycji o niepokoje społeczne.
"Serce Europy bije mocniej na Węgrzech"
"La Stampa" ocenia, że upadek Orbána to sygnał dla całego świata. Węgry przestały być przyczółkiem dla polityków sprzyjających Rosji wewnątrz Unii Europejskiej. Gazeta podkreśla, że wynik wyborów to "poważny cios dla globalnego suwerenizmu". Bruksela już teraz cytuje słowa Ursuli von der Leyen: Serce Europy bije mocniej na Węgrzech.