Pół tysiąca agentów służby bezpieczeństwa Stasi działało w Polsce w latach 80. Mieli rozbić struktury "Solidarności". Niemiecki wywiad traktował Polskę jako "teren operacyjny i wrogi kraj" po wyborze Karola Wojtyły na papieża - ujawnia Hanna Labrenz-Weiss z niemieckiego Instytutu Gaucka, badającego działalność Stasi.
O działalności agentów nie wiedziały służby specjalne PRL, ponieważ zostaliśmy określeni przez władze NRD jako wrogi kraj - opowiedziała o tym w Polskim Radiu Hanna Labrenz-Weiss z niemieckiego Instytutu Gaucka, badającego działalność Stasi.
Głównym zadaniem niemieckich agentów było rozbijanie struktur "Solidarności". Byli tak dobrze zakonspirowani, że po stanie wojennym agenci Stasi znaleźli się wśród kurierów związku jeżdżących na Zachód.
W niemieckich archiwach odnaleziono bardzo dużo materiałów dotyczących Polski z tego okresu. Część dokumentów zostało zniszczonych, ale udało się ustalić wiele nazwisk. Hanna Labrenz-Weiss nie ujawniła żadnego z nich.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|