Chciała zginąć. List jednej z dwóch 16-latek, które rzuciły się w nocy z krawędzi tarasu na piątym piętrze budynku w Szczecinie, to pożegnanie z bliskimi - dowiedział się dziennik.pl. Przeżyły, ale obie - poważnie ranne - są w śpiączce.
Nie jest jasne, co pchnęło dziewczyny do desperackiego kroku. Wiadomo, że jedna z dziewczyn zostawiła list pożegnalny. Policja nie ujawnia jednak jego treści. Dziennik.pl dowiedział się jednak, że pożegnała się w nim z bliskimi.
Leżące przed budynkiem nastolatki zauważył przechodzień. Były przytomne. Od razu zawiadomił policję.
Mundurowi szukają świadków ich skoku. Sprawdzają też, czy piły alkohol. Wiadomo, że nie mieszkały w domu, z którego skoczyły.
Nastolatki są teraz w śpiączce. Są poważnie ranne - mają obrażenia organów wewnętrznych i połamane kości. Jedna z nich wkrótce będzie operowana. Stan drugiej na razie jest zbyt ciężki,
by lekarze zdecydowali się na operację.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|