1 maja oddany zostanie nowy terminal odlotów na Okęciu. Jednak pasażerowie na próżno będą szukać na jego terenie sklepów, restauracji czy kiosków. Dyrekcja Portów Lotniczych nie doszła jeszcze do porozumienia z najemcami powierzchni handlowych - pisze DZIENNIK.
Terminal 2, czyli drugi gmach portu lotniczego, to lotnisko kuriozum. 1 grudnia, po niemal czterech latach budowy, otwarto halę przylotów. Warszawiacy czekający na
bliskich nie mogą tam napić się kawy czy herbaty, kupić gazety ani skorzystać z bankomatu. Nie mogą, bo międzynarodowy port przypomina prowincjonalny dworzec kolejowy. Jedyne, co w nim
działa, to kantor.
I tak samo może być, gdy zostanie otwarta część odlotów. Tuż przed sezonem, gdy tłumy pasażerów będą lecieć na długi majowy weekend, najnowszy port lotniczy Europy prawdopodobnie przywita ich zamkniętymi na głucho pawilonami, gdzie mogłyby być sklepy czy kawiarnie.
"To skandal" - mówi pracownik portu, prosząc o anonimowość. "Już dawno lotnisko mogło mieć część handlową. Przecież już w 2005 r. ogłoszono konkurs na najem powierzchni. Zainteresowanie było ogromne". Potwierdza to Artur Burak, rzecznik Portów Lotniczych. W oficjalnej odpowiedzi pisze, że zainteresowanych wynajmem było 18 firm. Dlaczego więc jeszcze na Okęciu nic nie działa? "Negocjacje w chwili obecnej trwają" - pisze Artur Burak.
Na tych przeciągających się negocjacjach port traci miliony złotych. Dla porównania za wszystkie komercyjne powierzchnie znajdujące się w sąsiednim Terminalu 1 Porty dostają rocznie, bagatelka, niemal 55 mln zł.
I tak samo może być, gdy zostanie otwarta część odlotów. Tuż przed sezonem, gdy tłumy pasażerów będą lecieć na długi majowy weekend, najnowszy port lotniczy Europy prawdopodobnie przywita ich zamkniętymi na głucho pawilonami, gdzie mogłyby być sklepy czy kawiarnie.
"To skandal" - mówi pracownik portu, prosząc o anonimowość. "Już dawno lotnisko mogło mieć część handlową. Przecież już w 2005 r. ogłoszono konkurs na najem powierzchni. Zainteresowanie było ogromne". Potwierdza to Artur Burak, rzecznik Portów Lotniczych. W oficjalnej odpowiedzi pisze, że zainteresowanych wynajmem było 18 firm. Dlaczego więc jeszcze na Okęciu nic nie działa? "Negocjacje w chwili obecnej trwają" - pisze Artur Burak.
Na tych przeciągających się negocjacjach port traci miliony złotych. Dla porównania za wszystkie komercyjne powierzchnie znajdujące się w sąsiednim Terminalu 1 Porty dostają rocznie, bagatelka, niemal 55 mln zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|