Dziennik Gazeta Prawana logo

Nasi żołnierze jeżdżą transporterami bez pancerzy

12 października 2007, 15:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Amerykańscy żołnierze giną w Iraku w wybuchach min, bo armia źle opancerzyła pojazdy, którymi jeżdżą. Teraz wojsko, w trybie pilnym, montuje dodatkowe opancerzenie, ale fabryki nie nadążają z ich produkcją - twierdzi "Washington Post". Chodzi m.in. o samochody hummer, które używane są także przez naszych żołnierzy. Właśnie takim pojazdem jechał zabity ostatnio w Iraku kapral Piotr Nita.

Największe krwawe żniwo zbierają bomby określane przez wojsko USA skrótem EFP (explosively formed penetrators). Wybuchając, odpalają strumieniowo ładunek, zdolny zniszczyć pojazd. Powoduj 70 procent strat amerykańskich w Iraku. Tylko od listopada w wyniku eksplozji zginęło 11 amerykańskich żołnierzy.

To właśnie w wyniku eksplozji takiej miny zginął kilka dni temu starszy szeregowy Piotr Nita, a trzech jego kolegów zostało rannych. Konwój został zaatakowany przy użyciu ładunku wybuchowego umieszczonego przy drodze. Eksplozja zniszczyła pojazd łączności typu hummer.

Nasi żołnierze w Iraku mają 20 takich samochodów, które przekazali nam Amerykanie. Zastąpiły one całkowicie bezbronne honkery, auta polskiej produkcji. "W najbliższym czasie Amerykanie przekażą nam dodatkowo opancerzone auta i zapewnią do nich serwis. Oczywiście za wszystko będziemy musieli zapłacić, ale na korzystnych warunkach. W grę wchodzi kilkadziesiąt pojazdów" - zapewnia dziennik.pl Piotr Paszkowski, rzecznik MON.

Najprawdopodobniej jednak nie nastąpi to tak szybko, jak chciałaby nasza armia. A to dlatego, że Amerykanie w trybie pilnym montują dodatkowe opancerzenie najpierw na swoich pojazdach. W Iraku brakuje im 4000 specjalnych zestawów do wzmocnienia pojazdów FRAG Kit 5 - twierdzi "Washington Post". Będą gotowe najwcześniej latem tego roku.

Wszystko dlatego, że fabryki nie nadążają z produkcją pancerzy, a to z tego powodu, że liczba aut i transporterów rośnie w Iraku w lawinowym tempie.

Jak powiedział niedawno w Kongresie przewodniczący Kolegium Szefów Sztabów generał Peter Pace, ogólna liczba bomb podłożonych w Iraku w zeszłym roku podwoiła się w porównaniu z rokiem 2005. Około połowy ich udaje się wykryć i rozbroić, ale 20 proc. wybucha i powoduje ofiary wśród żołnierzy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj