Już 16 września do grona polskich świętych dołączy kolejny błogosławiony. Jest nim założyciel zakonu męskiego Zgromadzenia Marianów o. Stanisław Papczyński. Patrona nienarodzonych dzieci wyniesie w licheńskim sanktuarium maryjnym na ołtarze sam watykański sekretarz stanu kardynał Tarcisio Bertone. Księża marianie nie posiadają się z radości. Na beatyfikację założyciela swojego zgromadzenia czekali bowiem przeszło 300 lat. Proces ciągnął się kilka stuleci i był przerywany. W końcu, w 1992 r., Jan Paweł II uznał heroiczność cnót o. Papczyńskiego.
Od tej chwili marianie czekali już tylko na cud za wstawiennictwem zakonnika. Nie trwało to długo. Cud nadszedł. Jego siła przekonała zarówno wybitnych lekarzy, jak i teologów. Ojciec Papczyński wyprosił bowiem u Boga wskrzeszenie obumarłego 7-tygodniowego płodu. Do wydarzenia doszło 6 lat temu w jednej z północnych diecezji Polski. Matka dziecka kilkakrotnie była w ciąży, ale żadnej nie donosiła. Wszystkie dzieci umierały - pisze DZIENNIK.
"To dziecko też nie żyło. Stwierdził to lekarz położnik" - opowiada ks. Wojciech Skóra, główny postulator w procesie kanonizacyjnym w Rzymie. Wyjaśnia, że lekarz upewnił się o śmierci dziecka, wykonując kilka badań. m.in. USG oraz echo serca. Oba jednoznacznie wykazały, że funkcje życiowe płodu zostały zatrzymane. Z niewyjaśnionych jednak powodów położnik nie umówił kobiety na zabieg usunięcia szczątków. Od tej chwili ojciec dziecka zaczął modlić się do o. Papczyńskiego. Jego żona po kilku dniach znów zgłosiła się do lekarza na wizytę. "Medyk, w sumie bez przyczyny, wykonał jeszcze raz badania. Ku swojemu zdumieniu ujrzał na monitorze USG, że serce dziecka bije!" - relacjonuje dla DZIENNIKA ks. Skóra.
Chłopiec, o którym mowa, przyszedł na świat zdrowy 17 października 2001r. Jego narodziny wprawiły w osłupienie nie tylko naszych, ale i włoskich lekarzy. Rzymskie koncylium złożone z najwybitniejszych położników, ginekologów oraz kardiologów, które badało cud, jednogłośnie uznało, że z punktu widzenia medycyny, dokonało się coś niewytłumaczalnego.
To jednak niejedyny niewytłumaczalny cud, jaki dokonał się za wstawiennictwem naszego błogosławionego. Tylko w ciągu sześciu ostatnich lat do amerykańskiego sanktuarium marianów napłynęło od Amerykanów prawie 900 podziękowań za nadzwyczajne łaski otrzymane za pośrednictwem zakonnika. Jak twierdzą marianie, o. Papczyński to najpopularniejszy polski orędownik cudów w Stanach Zjednoczonych. Modlą się do niego tysiące bezdzietnych oraz ciężarnych kobiet, a także matki śmiertelnie chorych dzieci. Zakonnicy chcą, aby po beatyfikacji o. Papczyński został ich patronem. Liczą też, że ich założyciel nie każe im długo czekać na kolejny cud, który pozwoli na jego rychłą kanonizację.
O. Stanisław Papczyński jest założycielem pierwszego, rdzennie polskiego zgromadzenia męskiego - księży marianów. Żył w latach 1631-1701. Mimo swej ogromnej prostoty (niewyedukowany syn ubogich chłopów) zasłynął jako niezrównany kaznodzieja, a także spowiednik. Jego penitentami w konfesjonale byli m.in. Jan III Sobieski oraz papież Innocenty XII - pisze DZIENNIK.