2,7 promila alkoholu. Tyle we krwi miał Litwin, który tirem wyładowanym po brzegi stalowymi rurami pędził po śląskich drogach. Na szczęście policja zatrzymała pijaka, zanim zrobił komuś krzywdę.
Policję zawiadomił kierowca, który z przerażeniem patrzył co na drodze wyprawia Litwin. Funkcjonariusze od razu pojechali sprawdzić zgłoszenie. Okazało się, że to prawda.
I mundurowi od razu postanowili zatrzymać jadącego w stronę Skoczowa tira, na którego "pace" leżało kilkadziesiąt ton stalowych rur. Nie udało się. Mężczyzna dalej jechał rozpędzoną ciężarówką. Wtedy jeden z radiowozów zablokował drogę kilka kilometrów przed tirem. Widząc samochody, które stały na jezdni, kierowca musiał się zatrzymać. A wtedy policjanci go złapali.
Okazało się, że jest całkowicie pijany. Jego samochód trafił na policyjny parking, a on sam za kratki. Grozi mu do dwóch lat więzienia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|