Najpierw porządnie popili. Potem sterroryzowali stewardessy i innych pasażerów, by wreszcie pobić się między sobą. Na norweskim lotnisku Torp policja zatrzymała pięciu Polaków, którzy na pokładzie samolotu linii Wizz Air wywołali burdę podczas lotu z Krakowa.
Policję zawiadomiła załoga samolotu linii Wizz Air. Funkcjonariusze czekali na lotnisku, gdy samolot lądował tam we wczorajsze popołudnie. Norwegowie są wstrząśnięci brakiem odpowiedzialności piątki naszych rodaków. "Ci młodzi Polacy wyczerpali chyba cały zapas taniego alkoholu na pokładzie i rozpoczęli bójkę" - mówi Ake Haakanson, szef policji w rejonie obejmującym port lotniczy Torp, leżący ok. 110 km na południe od stolicy Norwegii - Oslo.
Na szczęście, mimo tego zajścia, samolot wylądował bez żadnych problemów.
Trzech najbardziej agresywnych delikwentów jest w norweskim areszcie. Pozostała dwójka po wylegitymowaniu została wypuszczona wolno do domów. Teraz wszystkich czekają sprawy w sądzie i poważne kary.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|